Dziś wyjątkowy wpis. Praca nie jest moja. Moja przyjaciółka Renia, zainspirowana moimi kartkami, postanowiła też jakąś zrobić. Wybrała haft matematyczny. Robiła go po raz pierwszy w życiu i zobaczcie, jak pięknie jej wyszło!
Przepraszam Was za jakość zdjęć, ale u mnie o tej porze roku nie da się w ogóle robić zdjęć. Robiłam zdjęcia w słonecznym miejscu w samo południe, a i tak wyglądają, jakby już był wieczór. W dodatku pierwsze zdjęcie robiłam kilkanaście razy i za każdym wychodziło mi krzywo. To dlatego, że już nie mogę klęczeć nad pufą, jak robię zdjęcie, tylko muszę stać i się pochylać. Ręce mi się trzęsą i nie widzę dokładnie, co fotografuję, bo okienko telefonu jest dla mnie za małe. Muszę sobie jakiś stołeczek sprawić do robienia zdjęć albo robić z wózka. ;) Na szczęście haft widać dość dokładnie. ;)
Sama bardzo bym się chciała nauczyć tego rodzaju haftu, ale ciągle wydaje mi się to dla mnie za trudne. Renia mówiła, że miała problem z robieniem dziurek, więc ja będę mieć jeszcze większy. ;(

