Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kryształki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kryształki. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 25 czerwca 2017

Zebra na Dzień Chorób Rzadkich

28.02 przypada Dzień Chorób Rzadkich. Zebra jest symbolem EDS, chociaż jeśli chodzi o zespół Ehlersa-Danlosa 6a, to symbolem powinna być chyba zebra albinos. ;) No bo jak się ma ponad 100 tysięcy osób z innymi typami EDS do raptem 10 osób na świecie z 6a? I jednej z EDS6a i deficytem hydroksyproliny jednocześnie?

Tak to właśnie jest - najprawdopodobniej jestem jedyna. Wolałabym się wyróżniać w czymś innym, osobiście wypracowanym, ale tu nie miałam wyboru. Możecie czuć się wyróżnieni, że znacie kogoś jedynego na świecie. ;>

Zeberka jest wyklejona kryształkami kwadratowymi. Wykleja się nimi znacznie trudniej niż okrągłymi, zawsze wychodzi krzywo, co mnie mocno frustruje. ;) Ale mimo wszystko chyba wolę kwadraty - finalnie lepiej wyglądają. Z kolei okrągłymi się lepiej wykleja.

Zeberkę wklejam dopiero dziś, bo wpis mi zalegał. Spóźniłam się na 28.02, a potem jakoś odkładałam publikację.

Możecie pomóc! Gdyby każda osoba, która to czyta, wysłała jeden sms o treści POMOC 2763 na numer 2763, byłabym wdzięczna! Gdybyście zechcieli zainstalować FaniMani i wpisać mój numer subkonta w uwagach, moja wdzięczność nie znałaby granic. ;-) FM nic nie kosztuje, a ratuje życie! Instrukcję znajdziecie tutaj.



piątek, 10 lutego 2017

Szczurek

To ostatni obrazek kryształkowy - na razie nie mam nic więcej do wyklejenia i szkoda mi bardzo. ;) Jednocześnie największy z dotychczasowych, chociaż nadal malutki.



Wiecie, co jest dziwne? To, że ja nie mam w ogóle cierpliwości, a jednak tutaj jej w ogóle nie potrzeba! Małe obrazki można wyklejać kolorami. Wybieram jeden z torebki na chybił trafił, wysypuję na tackę i wyklejam, jadąc rzędami w poziomie. Odklejam tę wierzchnią płachtę, a potem przeklejam ją o jeden rząd. To pomaga mi w tym, żeby nie przeoczyć jakiegoś pola. To i tak się zdarza, ale bardzo rzadko. 

Płachtę naklejam też dlatego, że jeśli tego nie zrobię, to przy wyklejaniu co i rusz dotykam ręką kleju na obrazku, a to oczywiście zdziera mi skórę, powodując ból. W EDS6a nawet takie niewielkie ranki nie chcą się goić. Gdybym nie zaklejała tego kleju, za chwilę miałabym trudno gojącą się ranę do mięska, a przy niskiej odporności jeszcze pewnie wdałoby się zakażenie. Nawet tak niby bezpieczne zajęcia w EDS6a są zagrażające.


piątek, 3 lutego 2017

Jelonek

Porzuciłam ikonę, bo przyszedł jelonek. Najmniejszy dostępny obrazeczek. Kryształki okrągłe, partial drill. 
Okrągłe kryształki się dużo łatwiej układa. Właściwie jak bym nie przykleiła, tak będzie równo. Podobno robią większą pikselozę, ale nawet na tak małym obrazku z daleka jej nie widać. Podobno też obrazy z okrągłych kryształków są o 1/3 tańsze niż te z kwadratowych. 
Przyszło moje pierwsze pudełeczko - sprawdza się świetnie, już zamówiłam kolejne, bo 8 przegródek nie wystarcza nawet do tak małego obrazka.





czwartek, 2 lutego 2017

Diamond embroidery

Znalazłam sobie nową zabawę. Mój problem polega na tym, że nie jestem w stanie nic nie robić, a jednocześnie nic nie mogę robić (nie jestem w stanie i nie wolno mi), więc jednak staram się znaleźć jakieś zajęcia, których wykonywanie jest możliwe mimo EDS6a. To zawsze wiąże się z bólem i dyslokacjami, więc wybieram to, co zagraża mi najmniej. No bo coś wybrać muszę, gapienie się w sufit nie wchodzi w grę.

Na grupie ali ktoś kiedyś recenzował kryształki i postanowiłam się tym zająć. Kilka dni temu przyszedł pierwszy obrazek - jedna z tych ikon w najmniejszym rozmiarze, na próbę. To nie było pierwsze takie zamówienie, ale pierwsze, które przyszło. Akurat chciałam sprawdzić, czy ikony by się sprzedawały. Mogłabym zebrać jakąś kwotę i byłabym bliżej uzbierania na lek ratujący życie (potrzeba 30 tys zł miesięcznie do końca życia).

Komplet wyglądał tak:


Niestety miałam pecha. Pas kleju odkleił się razem z warstwą, którą się akurat odkleja. Przykleiłam go z powrotem, ale nie wiem, czy uda się to równo zakleić kryształkami.

Sama zabawa jest dość prosta. Ten różowy pen służy do przenoszenia kryształków na obrazek. Klikamy najpierw na niebieski klej - tak, żeby wycięło się takie maleńkie kółeczko, które zostanie w penie. Inaczej kryształki nie będą się do pena kleiły. Potem tylko przenosimy konkretny kryształki konkretnego koloru na odpowiadające im pola na obrazku.




Bardzo denerwujące jest to, że kryształki układają się na spodku do góry nogami. Ciężko jest odwrócić. Są zbyt małe, żeby to zrobić palcem. Trzeba pstrykać delikatnie penem i liczyć na to, że odwrócą się same, ale czasami wystrzeliwują i nie można ich znaleźć. Trzeba uważać, żeby nie zabrakło!

Nie można od razu odlepić całego papieru, bo kurz i różne brudy prędko się przykleją. Odkleja się pas szerokości kilku kryształków. Można w pionie, można w poziomie. Oznacza to, że nie można przyklejać koloru po kolorze, tylko trzeba kleić wszystkie kolory jednocześnie. Wymaga to otworzenia wszystkich torebeczek z kryształkami. Problem jest taki, że nie da się ich już ponownie zamknąć. Zamówiłam co prawda pudełeczka na kryształki, ale jeszcze nie doszły. 


Do kompletu trzeba też zamówić lupę. Kryształki są tak malutkie, że nawet w okularach nie widać, gdzie mają być przyklejone. Od razu Wam powiem, że sprawdza się lupa 1.5x lub 2x. Silniejsza nie działa, nic przez nią nie widać. A ponieważ obie ręce macie zajęte, sprawcie sobie lupę zegarmistrzowską, do zakładania na głowę. Jest potwornie niewygodna, uciska głowę i powoduje ból, ale innego wyjścia nie ma. Można ją założyć na okulary i przydaje się też przy hafcie krzyżykowym.

Wiele osób kupuje też light box, ale to już niestety duży wydatek. Podobno są też takie aplikacje na tablet, ale ja się na tym nie znam.