Ból nie ustępuje. Jeszcze dodatkowo, zdaje się, znowu pękło mi śródstopie w miejscu, w którym kiedyś było złamane, co wydaje się wręcz zabawne, biorąc pod uwagę, że już mam złamane obie kostki, które się nie goją. Nie mogę obciążyć tej stopy w ogóle. Próbowałam się dziś ratować chociaż psychicznie, robiąc 3 kartki mediowe - takie, jakich nigdy dotąd nie robiłam - ale to jeszcze nasiliło ból, zwłaszcza miednicy, na który powinny działać stałe leki, ale nie działają. Nie wiem, co się w ogóle dzieje. Owszem, pogoda koszmarna, zimno i wilgoć powodują takie objawy, ale tak jest od kilku miesięcy, a objawy są od 3 dni. Żeby się tylko nie szykowała jakaś sepsa.
Kartki odjechane. Nigdy w życiu takich nie robiłam. W dodatku okazało się, że nie mam czarnego gessa, więc zamiast zaplanowanej przecierki musiałam wszystkie 3 kartki w całości pokryć woskami. Ubabrałam się przy tym koncertowo!
Pierwsza warstwa to clear gesso. Druga - gaza przyklejona gel medium. Trzecia - pasta strukturalna nałożona przez maskę. Czwarta - woski Pentartu. A potem dodałam tekturki, kwiatki, mikrokulki i kuleczki styropianowe - albo przyklejałam klejem na gorąco, albo mieszałam z gel medium. Chyba nigdy nie używałam gel medium w takiej ilości ani w taki sposób! Niestety miałam same duże kuleczki styropianowe, ale co tam! Postanowiłam się przeprosić z tekturkami, których mam pełną szufladę, a których nie używam od lat, bo nie mam na nie pomysłu. Użyłam ich aż 7 w 3 kartkach!
Dziś pokazuję pierwszą kartkę, kwadratową, ślubną. Zrobiona z dużym poślizgiem, bo znajomi brali ślub w sierpniu. Ale to był ten czas, kiedy przez 1.5 roku nie byłam w stanie w ogóle craftować, więc obiecałam, że zrobię im karteczkę, jak tylko będę mogła. I powstała - kompletnie niestandardowa, ale znajomi też nietuzinkowi.
Nie mam pojęcia, czy i jak długo to się będzie trzymać. Zupełnie nie mam doświadczenia z tego rodzaju mediami. Zdziwiona jestem, że tak czasochłonne są i tak długo schną. Pracowałam nad tą kartką od 12 do 22, a kończyłam następnego dnia, bo bałam się naklejać wilgotną bazę. Z kwiatków największy i najmniejsze są papierowe, a średnie różyczki są z foamiranu, zakupione na aliexpress. Zdziwieni, że tak dobrze wyglądają? Ja też! Nie wierzyłam, że je kiedyś wykorzystam! No i jeśli Wam się wydaje, że i w tej pracy użyłam kameleonowego żelopisu, to... dobrze Wam się wydaje! Użyłam żółtego w każdej z prac, złoty brokat mi nie wystarczył. :)
3 razy robiłam zdjęcia, za każdym razem wychodzą nieostre. Nie wiem, co się dzieje z tym telefonem. :/
Kartki przez noc wyschły, ale tak dokumentnie, że wysechł też preparat do spękań - ani śladu po nim!
***
Kartkę zgłaszam do wyzwań:
(do 5.06)
(do 5.06)
(do 5.06)
(do 18.06)
5. Ręczne Robótki Anny -
Paleta kolorów (użyłam niebieskiego (choć wygląda jak fioletowy), żółtego i białego + koronka)