Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wróżka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wróżka. Pokaż wszystkie posty

środa, 1 maja 2019

Wiosenne pranie

Tak już mam, że wiosna najbardziej kojarzy mi się z tym, że wreszcie można suszyć pranie na balkonie. :) Z wychodzeniem z domu kojarzy mi się dopiero lato. Na wyzwanie Lavinii postanowiłam zrobić wpis do smasha. Oczywiście jak zwykle nie wyszło tak, jak chciałam. Żałuję trochę, że liście zrobiłam morskie - wyszły jak zielone. Miałam problem z brokatem i klejem - Magic się nie nadaje do misternych, drobnych wzorków, bo odstaje i zasycha na mlecznobiało, zamiast na przezroczysto.

Jaki polecacie klej do brokatu? Właśnie do takich bardzo drobnych wzorków, więc odpada nakładanie pędzelkiem, palcem czy patyczkiem.
Jaki polecacie brokat? Mam dość drobny brokat Ayeedy, ale przy drobnych wzorkach okazuje się za duży. W dodatku potrzebuję brokatu niekryjącego, żeby nie zasłaniał wzorków. Mam Wink of Stella, ale ma za mało brokatu w sobie. Chciałabym jakiś megadrobny, przezroczysty, ale mocno się skrzący albo holograficzny, żeby było go super widać.
Jaki polecacie biały tusz? Mam VersaColor i niestety za mało kryje ciemne tło. Wygląda jak szary, a nie biały. Nie nadaje się do księżyca, więc nie będzie się też nadawał do promieni słońca między drzewami.

Jak się jest początkującym, to się guzik wie. Pomóżcie!


Sfotografowałam tło, bo od razu wiedziałam, że jego większość zostanie przykryta, a wyszło fajnie. Zastanawiałam się nawet, czy nie odwrócić go do góry nogami - byłoby fajne burzowe niebo. I tutaj widać trochę księżyc - na innych zdjęciach telefon nie chciał go pokazać za skarby świata!






Do tła użyłam ecoliny niebieskiej i morskiej. Obrazek w świetle dziennym wygląda za niebiesko, a w świetle sztucznym - za zielono. W rzeczywistości kolor jest pomiędzy nimi dwoma. :) Tusze te same co zwykle. No i oczywiście kameleonowe żelopisy być muszą!




***
Pracę zgłaszam do wyzwania Lavinii MAKE IT BRIGHT. Można zgłosić do 5 prac, więc na pewno jeszcze coś zrobię.
(do 25.05)

Oraz do skrzydlatego wyzwania u Hubki. :)



środa, 27 marca 2019

W zieleni

Dalsze próby w tym temacie trwają. Moje postanowienie jest takie, żeby się nauczyć robić mediowe tła. Na razie nadal nie wychodzi tak, jak chcę.

Tym razem bawiłam się akwarelami Superior. Są całkiem wygodne, nadają się na wyjazdy, bo wszystkie kolory ma się ze sobą, a nie zajmują dużo miejsca. W komplecie jest jeszcze pędzelek wodny, którym kolorowałam tło. Ale to niestety nie to samo co Ecoliny. W przypadku Ecolin wystarczy jedna kropelka na spryskaną wodą kartkę i od razu pięknie się rozlewa. Tu się nic nie rozlewa. Trzeba się namachać pędzlem miliony razy, bo prawie wcale nie nanosi się żaden kolor, mimo że kartka spryskana obficie, akwarele zmoczone, a pędzelek wodny. Bardzo mało pigmentu jest w tych akwarelach. Mogą być wygodne do rysowania, ale nie do teł niestety. W dodatku są tylko 2 ładne zielenie, a reszta to oliwka.

Na wierzch naniosłam trochę akwarelek  perłowych Jewel Box, ale zupełnie nie widać ich perłowości. Za to okazuje się, że zacieki stworzone przez akwarelki perłowe nie tuszują się! Są jakby permanentne i nie da się na nie nanieść distressów. Widać to zwłaszcza na kwadratowej kartce po lewej stronie.



Papier akwarelowy też nie nadaje się do tuszowania. Nie przeszkadza mi to, że widać jego strukturę, bo to fajnie wygląda, ale to, że nie da się uzyskać koloru nawet ciemnych tuszów. Na brzegi nanosiłam... czarny tusz. Kilka warstw. Domyślilibyście się tego? Przy okazji muszę zauważyć, że nowe distressy wreszcie mają dobrze zrobione wieczka - zamykają się szczelnie i same się nie otwierają!

Dalej mnie wnerwia wyblakłość distressów. Jak oglądam zdjęcia z tagu #distressink na Instagramie, to te tła są przepięknie nasycone kolorami, a to zwykłe distressy, nie oxidy! I tam się jakoś da. Czy inni to zmieniają w PhotoShopie? Naprawdę coraz bardziej powątpiewam. Do tego znalazłam taki wpis na blogu. Dziewczyna używa tuszu VersaFine Clair i efekty ma takie jak przy oxidach! Ma też świetny dauber, taki duży, zauważyliście? Ja używam tych małych na palec i po wczorajszym mam dziś palec nie do użytku. Poza dyslokacjami i bólem dauber zdarł mi skórę na stawie prawie do kości. Na koniec tuszowałam, trzymając dauber kilkoma palcami z zewnątrz, żeby się jeszcze bardziej nie pokaleczyć. Kolejny produkt nadający się do reklamacji. 



Jak zwykle zdjęcia nie oddają rzeczywistości. W realu słońce jest bardziej cytrynowe, lepiej widać stempel z pismem odręcznym i prześlicznie mieni się brokat na skrzydełkach wróżki - to sypki brokat 13 Arts White Iridescent Glitter. Szkoda, że nie było brokatu przezroczystego w różnych kolorach.






Mimo to ten brokat tak mi się spodobał, że zrobiłam z niego ramkę w drugiej kartce. Trzyma się świetnie na wszystkich brzegach - zdjęcie jak zwykle przekłamuje. Po lewej stronie wcale nie jest go mniej. 

Przy okazji okazało się, że nie mam zielonego tuszu! Mam 2 oliwkowe i 1 morski. Na szczęście ten morski na zielonej akwareli wygląda jak zielony. :)

Czarny tusz to znowu Archival - on zawsze pięknie kryje nawet na fakturowanym papierze.


***
Obie kartki zgłaszam do wyzwania skrzydlatego u Hubki.



Oraz do wyzwania W zieleni ci do twarzy. :)


I jeszcze do wyzwania Wiosna, ach, to ty!



niedziela, 24 marca 2019

Wróżki i szczurki

Brakuje mi sprzętu, jak się okazuje. Nie wiem, kiedy i czy w ogóle wrócę do kolorowania, więc kolorowane stemple muszą poczekać. Tych stempli nie trzeba na szczęście kolorować, wystarczy je odbić. Oczywiście wymaga to nauczenia się robienia teł, co zamierzam zrobić, ale na razie zaczynam od najprostszego. I tu już zonk.

Mam tylko zwykłe Distressy, okazały się totalnie nieprzystosowane dla edesiaków. Do blendowania potrzeba więcej siły, niż normalny człowiek ma, a do tego powodują ból, dyslokacje wszystkiego, co się nawinie, oraz zapalenie ścięgien aż po łokieć. A to tylko 2 kartki! W dodatku niezależnie od tego, ile się nałoży warstw, kolor jest wyblakły, a do tego prześwitują białe kropki spod spodu. Wygląda to beznadziejnie. Nie takie kartki chciałam robić! Marzą mi się tła jak przy Brushos (gdzie je można kupić w Polsce?) albo tuszach alkoholowych, ale nie wiem, jakim papierem zastąpić absurdalnie drogi Yupo (ma ktoś może jakiś pomysł? czy papier polipropylenowy to to samo co poliestrowy? nada się?). Mam też nadzieję, że tusze Distress Oxide są lepsze. Kiedyś czytałam, że przy nich się nie trzeba tak napinać, bo się blendują same z siebie. Cóż, zwykłe distressy też się blendują same z siebie, bez wysiłku, a i tak się trzeba namordować, żeby zostawiły w ogóle jakiś kolor na papierze. To wkurzające, zwłaszcza jak się widzi, że czarny Archival kryje cały papier bez żadnego wysiłku i żadnych białych prześwitów nie zostawia.

Na początku wycięłam mniejsze tło, bo chciałam pod spód dać jeszcze niebieską ramkę, ale przypadkowo, i to na obu kartkach, gąbka wyjechała poza obszar tuszowania, więc musiałam zatuszować wszystkie brzegi, co stworzyło ramkę lepszą niż wycięta. Bo mimo że używam dobrej, ciężkiej gilotyny, to i tak zawsze tnie krzywo, co widać na jednej kartce i na kolażach. Ale ramka tuszowana okazała się lepsza, więc przy niej zostanę.

Do kartek użyłam 3 rodzajów brokatu, ale na zdjęciach widać tylko jeden. Przy okazji - nie polecam mgiełki kameleon Daily Art. Jeszcze jej nigdy nie użyłam, a już nie działa! Musiałam ją przelać do innej buteleczki. Całodobowe moczenie dozownika nie pomogło. Za to perłowo-srebrna mgiełka Ayeeda działa cały czas normalnie, choć nie jest nowa, a w dodatku nie używałam jej przez 1.5 roku. BTW, jakie polecacie mgiełki? Potrzebuję takich z bardzo drobnym brokatem, ale żeby sam płyn był przezroczysty i tak też sechł. Coś jak Sheemer, ale widziałam, że go ostatnio wykupili i nie ma w sklepie.











Mam w domu jeszcze 2 rodzaje brystolu, może na nich distressy poradzą sobie lepiej, tylko czy archival się nie rozmaże?

No i wielki szok: z papierem canson illustration coś jest mocno nie tak. Myślałam, że mi się zepsuł dyspenser taśmy! Taśma się rwała, w ogóle się nie przyklejała do papieru, nie wiedziałam, jak mam tło przykleić do kartki. Ale na innym papierze dyspenser działał normalnie!

***
Właściwie to uświadomiłam sobie właśnie, że obie kartki pasują do zabawy u Ewy - skrzydła. :)