Myślałam, że za skarby świata nie dokończę tej galaktyki! Okazało się, że czarny tusz nie dość, że prawie całkiem suchy, to do tego nie oxide, a zwykły ink, więc tuszował na szaro, a nie czarno. Wykombinowałam tak, że wylałam trochę czarnej mgiełki oxide na biurko i lekko maczałam w niej gąbeczkę - i tak tuszowałam. Potem dodałam wiele chlapań - wodą, białą ecoliną, miedzianą i srebrną mgiełką - żeby zakryć nieudane tło. No i jest w miarę, w miarę. ;>
Digi to A Day For Daisies. Cytat z Lema, który sparafrazował wiersz Tuwima o pogrzebie Słowackiego. A galaktykę robiłam według live'a Kamili.

