To na razie moje pierwsze kroki, bo kolorowanie wyszło mi paskudnie, aż mi wstyd przed Marysią. Ale myślę, że z czasem się poprawię! Włosy dziewczynki pokolorowałam ecolinami. Miałam zamiar zrobić tak z resztą obrazka, ale ecoliny robią mi na tym papierze takie małe pęcherzyki, które odróżniają się kolorem i wygląda to fatalnie, więc resztę pokolorowałam markerami alkoholowymi. Promarkery, którymi pomalowałam buzię, radzą sobie z tym papierem, ale resztę kolorowałam markerami chińskimi, które mi się wypisują, więc nie jestem zachwycona. Ale sam obrazek i tak się broni, trudno go zepsuć. :)
Tło też robiłam ecolinami, a na wierzch popryskałam farbką akrylową srebrną z brokatem. Wygląda to obłędnie! Może na filmiku coś będzie widać. Mam tę farbkę teraz wszędzie, łącznie z monitorem! Ubranko wykończyłam kameleonowym żelopisem. Pentel chyba powinien mi coś odpalić za reklamę. :D Dodam jeszcze, że stempelek nakleiłam warstwowo, ale było to dla mnie mega trudne. Nie sądziłam, że demencja aż tak zaburzy mi tego rodzaju myślenie, ale w sytuacji, kiedy musiałam sama decydować, które warstwy będą wyżej, co chwilę kolorowałam nie to, co trzeba, i nie na tym obrazku. Za to miałam frajdę, tworząc tła. Są bardzo proste, użyłam tylko jednego koloru, ale nie mogłam zrobić nic innego! Planowałam na tło dać papier scrapowy, niebieski w gwiazdki, który bardzo lubię, ale to nie było to! Tak rzadko używam ostatnio papieru scrapowego, że nie wiem, co zrobię z tymi stosami. Nawet najpiękniejsze papiery mi teraz nie pasują!
***
Kartkę zgłaszam na wyzwanie do Kartkowego ABC - I jak indygo/instrument/ilustracja.
(do 20.05)
Do Love to Craft na wyzwanie Anything Goes.
(do 31.05)
Oraz do Mix It Up na wyzwanie Anything Goes.
(do 31.05)
Oraz na wyzwanie Hubki - Dzień czy noc?
(do 31/05)










