Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tusze alkoholowe. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tusze alkoholowe. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 8 listopada 2022

Guest Designer - Last Minute Manda 2/4

Jestem listopadowym Guest Designerem w Last Minute Manda, a to druga moja praca, jaką chciałam Was zainspirować. Kolejna kartka świąteczna z użyciem digi z zestawu Christmas Dragon. Tło to zabawa z tuszami alkoholowymi i blending solution. 



środa, 2 listopada 2022

Guest Designer - Last Minute Manda 1/4

W listopadzie jestem zaszczycona być Guest Designerem w Last Minute Manda. Zobaczycie 4 moje prace, a to jest pierwsza z nich - kartka świąteczna. Użyłam do niej digi z zestawu Christmas Dragons. Digi pokolorowałam markerami alkoholowymi, a tło wykonałam tuszami alkoholowymi. Przy okazji nauczyłam się, że papieru yupo nie da się ozdabiać stemplami, bo nie schną, rozmazują się. Wiedzieliście? Ja nie! Nie można embossować (topi się i zwija), nie można tuszować - to co można? :)




poniedziałek, 18 lipca 2022

Koty na wobblerach

Kolejne ateciaki, tym razem koty z łebkami na wobblerze i tułowiem psa. :D Tło to tusze alkoholowe na yupo, ale jakoś się chyba nie polubiliśmy.






czwartek, 25 lutego 2021

See No Evil, Hear No Evil, Speak No Evil, cz. 3

Dziś wstawiam 3 kartki świąteczne z powyższej serii. :) Każda ma inne tło - monoprinting tuszami alkoholowymi, magicalsy i gelatosy - ale dwóm dodałam jeszcze odbicia maskami popryskanymi mgiełkami Lindy's. Stempelki kolorowałam tuszami distress na mokro. Skończyły mi się stempelki z serii 3 wise whatever, więc jeśli ktoś o jakichś jeszcze słyszał, to proszę o cynk. :)








sobota, 20 lutego 2021

See No Evil, Hear No Evil, Speak No Evil cz. 2

Druga z tej serii kartka zrobiona dokładnie jak poprzednia, tylko digisek ze zwierzaczkami jest od Aurory Wings. Dodałam też tag #seenoevil, żeby można było potem znaleźć wszystkie kartki z tej serii, a będą się pojawiać, aż wykorzystam wszystkie teksty. :)

Dodam jeszcze, że chyba znalazłam patent na sierść. Jak się nie umie jej kolorować, to fajnie się to robi distressami na mokro. :)





niedziela, 7 lutego 2021

Inspiracja dla Stampers Delights - Crafting of Hue Event

Dziś praca specjalnie dla grupy Crafting of Hue, dla której Janice narysowała tę dziewczynkę. Wydała mi się idealna do paper piecingu, co też zrobiłam. :) Sukienka, buty i kokarda są wycięte z papieru Craft O'Clock "Kara & Lina". Podkolorowałam je trochę markerami, do tego clear gloss i brokat. Drzwi w tle pochodzą z "Door Book" Mintaya. Cytat wyłowiłam z serialu "Birdman".

Tło jest ciekawe, bo takie robiłam po raz pierwszy. Technika znana - monoprinting - ale zamiast farb akrylowych użyłam tuszów alkoholowych. Na płytce zachowują się zupełnie inaczej niż na papierze Lava i inaczej niż akryle. Odbijałam na zwykłym brystolu - muszę też spróbować odbijania na Lavie. :)








niedziela, 13 września 2020

Zakładki na zabawę u Hubki :)

 Mam zaległości zakładkowe, ale w końcu zebrałam się i zrobiłam zakładki na sierpień i wrzesień do zabawy u Hubki. Do obu zrobiłam tło tuszami alkoholowymi na papierze Lava i wykorzystałam digisy - Cute As a Button i Digi Doodle, które pokolorowałam markerami alkoholowymi. W przypadku większej zakładki poniosło mnie i nie mogłam się powstrzymać, żeby nie przykleić kwiatów. :D Oraz drzewek wyciętych wykrojnikami i potuszowanych.

Pierwsza zakładka nawiązuje do sosnowego cyklu Marii Ulatowskiej. Jego akcja rozgrywa się w pensjonacie Sosnówka. To urocza obyczajówka opowiadająca o ludziach, którzy się tam spotkali przypadkiem, zaprzyjaźnili, pokochali, adoptowali dziecko, o boskiej wronie, z którą zaprzyjaźniła się samotna nastoletnia dziewczynka. Jak to w obyczajówce - bohaterowie mają problemy, czasem bardzo poważne, ale mimo wszystko to jest opisane tak, że jak najbardziej mogę ten cykl polecić dla relaksu. 





Druga zakładka nawiązuje do esejów "Dzieci Hagar" o Romach, a właściwie o tym, jak się o nich pisze w literaturze polskiej i rosyjskiej. Książka demontuje (i poniekąd dementuje) mity o Cyganach - a szczególnie mity muzyczny, erotyczny i przestępczy. Wybrałam tę książkę, bo jest dobra, ale czuję po niej ogromny niedosyt. Nie mogę powiedzieć dosłownie, że nie podoba mi się zakończenie, bo to nie powieść, ale zdenerwowało mnie, że nie poruszono w ogóle piśmiennictwa psychologicznego. Pisma naukowe to też przecież literatura, a bardzo by mnie ciekawiło, czy i jak różni się sam wybór badań w Polsce i Rosji.




Dodałam motylki, tak lepiej! :D





Obie zakładki zgłaszam do zakładkowej zabawy u Hubki na sierpień i wrzesień.

Zakładkę z Cyganką zgłaszam dodatkowo na comiesięczne wyzwanie na grupie Cute As a Button.
Oraz do Color Challenge w Outlawz do 21.09.

Zakładkę z dziewczyną w słonecznikach zgłaszam na comiesięczne wyzwanie na grupie Digi Doodle. 

poniedziałek, 23 marca 2020

COVID-19 - na pohybel wirusowi!

Jeszcze jedna kartka na pohybel wirusowi - Stay home and craft. :) Tym razem użyłam digiska Lizzy Love z Creepy Cute Chronicles. Pokolorowałam go jak zwykle markerami alkoholowymi. Do tła użyłam papieru Yupo i alkoholowych tuszów Renesans. Na zdjęciach nie widać, ale tusze ślicznie błyszczą, a na ich łączenia nasypałam brokatu sypkiego.





Zapraszam Was serdecznie do mojego wydarzenia 1% na facebooku. 
W tym roku jest mi jeszcze trudniej niż dotąd, a jestem z tym wszystkim sama. Dlatego bardzo Was proszę, jeśli tylko chcecie, starajcie się rozpowszechniać to wydarzenie. Głupio mi prosić o pieniądze, ale to właśnie od nich zależy moje życie, wyceniona na ok. 30 tys zł miesięcznie.


piątek, 15 listopada 2019

Zabawy z tuszem alkoholowym cz. II

Wczoraj eksperymentowałam z tuszami alkoholowymi po raz pierwszy. Wypróbowałam papier Yupo (praca z dynią) i Lava (praca z wróżką). Lava to polski papier, jest tańszy, występuje w dużych arkuszach i jest grubszy i mniej przezroczysty. Można go kupić w CraftArt.


Ale niestety obie kartki mi się nie udały, i to chyba właśnie przez papiery. Miały się nadawać do mixed mediów, a tu klops. Nie powiem, co jest nie tak z Yupo (jeszcze przez chwilę), ale trochę opowiem o Lavie. Niebieski tusz nałożyłam na Lavę tak samo jak na Yupo i też bawiłam się miką, tylko niebieską. Ona tworzy tę cudną ramkę, która błyszczy pod światło i ma fajną teksturę. Potem niestety już tak fajnie nie było.


Postanowiłam wyembossować białe gwiazdki (puder Agaterii do detali, ale znowu - mimo użycia poduszeczki antystatycznej nie odwzorował wzoru zbyt dokładnie). Jeszcze gorzej było z papierem. Nagle zaczął się wyginać. Zagiął się prawy górny róg - i tam odpadła mika. Oraz lewa górna strona papieru jakoś dziwnie się wygięła. Właściwie to nie wiem, co się stało - bo wygięty papier można przecież wyprostować np. w ciężkiej książce, a z Lavą to się nie udało!


 Wybrzuszenia za nic nie dało się wyprostować! W żaden sposób znany mi. Może ktoś wie, jak to zrobić? Ale żal mi było i papieru, i mediów, więc pokombinowałam. Wycięłam 2 mm tego wybrzuszonego papieru, dzięki czemu wybrzusza się teraz znacznie mniej, i przypięłam go do bazy zszywkami. No to musiałam dodać więcej zszywek i jedno nacięcie z prawej strony. Będę szła w zaparte, że tak miało być! :)


Stempelek - freebie Tiddly Inks - pokolorowałam promarkerami. Musiałam kombinować z brokatem, bo okazało się, że pozostałe 2 odcienie różowego się wypisały. Przykleiłam go magikiem (trzyma się!), ale niezbyt dokładnie. Chciałam, żeby lekko odstawał, zwłaszcza na wybrzuszeniach, bo gdyby stempel się wygiął, dostosowując się do papieru, to byłaby katastrofa. :)


To kartka na wymianę w Kit And Clowder, więc dodałam jeszcze napis. Jakoś go lubię najbardziej, chociaż napisów mi nie brakuje.


 Mimo dziwnego zachowania papieru (jak w takim razie embossować na Lavie, skoro to papier do mixed mediów?) kartka mi się nawet podoba. Jest bardzo w moim stylu.


Przy okazji dojrzałam chyba do tego, żeby spróbować kolorowania z Copicami. Do tej pory mi się nie sprawdzały, słabo się blendowały (co dziwne), a do tego końcówka pędzelkowa jest dla mnie koszmarem. Ale podglądam na K&C fajne techniki kolorowania i one najlepiej wychodzą właśnie końcówką pędzelkową, bo zwykła nakłada zbyt dużo tuszu, zbyt grubą linią. 






***
Zgłaszam pracę na wyzwanie

(do 27.11)

(do 26.11)



czwartek, 14 listopada 2019

Zabawy z tuszem alkoholowym cz. I

Wyzwania i zabawy niesamowicie mobilizują do działania. Uwielbiam je coraz bardziej i bardzo mnie wciągają, więc dziś kolejna praca na wyzwanie. Dziś wpis do mini art journala. Ostatnie 2 prace mi zupełnie nie wyszły, a to jest właśnie jedna z nich. Jak myślicie, co jest nie tak z tą pracą? Podpowiem, że to nie jest drobiazg, to coś dotyczy absolutnie całej pracy. 


Postanowiłam wreszcie się pobawić tuszami alkoholowymi i zrobić pracę na wyzwanie pt. Autumn Colors w Di's Digi Stamps, ale okazało się, że mam jedynie kolor pomarańczowy, a żółtego, brązowego czy czerwonego nie! Nie wiem, jak to się stało, byłam przekonana, że w czerwcu kupiłam wszystkie kolory tuszów.


Bazą był papier Yupo. Mam też Lavę, ale bałam się ją zepsuć, więc zaczęłam od Yupo. Skoro nie miałam kolorów, to postanowiłam użyć miki - białej ze złotym połyskiem. Miki też nigdy w życiu nie używałam i nie miałam pojęcia, jaki będzie efekt, czy się utrzyma itd. Okazało się, że dała świetny efekt blasku księżyca i ramki, który jest widoczny tylko pod światło. Wiem, że dziewczyny z CraftArtu używają porporiny do tworzenia metalicznych efektów, ale jej też nie mam. :)


 Zdziwiłam się trochę, bo ziemię chciałam zrobić szarym tuszem, tymczasem szary nie wykazywał żadnej pigmentacji, zero koloru! Użyłam więc czarnego - który wyszedł jak szary. :) To najprostsze tło, jakie jest możliwe, bo przecież nic jeszcze nie umiem, a poza tym chciałam, żeby było w miarę gładkie, bo właśnie miało być tłem, niebem.


Drzewka kolorowałam moim ulubionym sposobem, czyli tuszami distress na mokro. 


Stempel Di's pokolorowałam promarkerami. Jest mi z tym coraz trudniej, bo kolejne się wypisują, a na razie nie planuję zakupów markerowych. W dodatku okulary ciągle są za słabe, nic na tych stemplach nie widać. 


Nie znoszę białych borderów, ale niektóre stemple ich wymagają - to był właśnie jeden z takich. Dotyczy to stempli, na których są bardzo cieniutkie linie pojedyncze (tu np. ogonki szczurków). Są zbyt cienkie, żeby ciąć wzdłuż nich. Tak samo jak nie da się wyciąć tych zawijasków przy listkach. Poszłam na kompromis i border ma dosłownie pół milimetra.


 Nic na kartce nie ma borderów, tylko ten stempel, dlatego to nie wygląda dobrze. Zresztą odchodzi się już od borderów. Zostawiają je na ogół osoby, które mają stemple polimerowe i wykrojniki do nich. Wykrojniki zawsze są niedopasowane do stempli i zostawiają gruby biały border, więc użytkownik nie ma wyjścia. Digisy każdy wycina samodzielnie i tu już praktycznie nikt nie zostawia borderów z własnej woli. Oglądam codziennie setki prac z całego świata, więc się napatrzę na różne nowości i trendy, a potem zazdroszczę, bo u nas wiecznie wszystkiego brakuje. :)


 Stempel podkleiłam pozostałościami po tekturkach. Bardziej to lubię niż kostki dystansowe - znacznie wygodniej się przykleja i znacznie lepiej się to potem trzyma. Kostki lubią się odklejać po jakimś czasie i zawsze trzeba pamiętać, żeby jednocześnie z kostkami używać magica.


 Kapelusz posypałam brokatem - przykleiłam go na magica. Zapomniałam przy tym, że ten brokat jest biały, nie przezroczysty, co dało ciekawy efekt.




***
Pracę zgłaszam na wyzwania i zabawy:

(do 10.12)

(do 15.11)