Do lajwa Ani Soprano wycięłam 4 zakładki, więc oto są 2 kolejne, nadal inspirowane lajwem, ale już tematycznie inne. Zrobiłam je podobnie jak poprzednie - obie mają tło zrobione distressami na mokro, do obu użyłam stempli Lavinii. Do jednej także stempelka Rachelle Anne Miller pokolorowanego kredkami.
Zakładkę ze smokiem zgłaszam do lipcowego wyzwania u Hubci - nawiązuje do "Eragona" Christophera Paoliniego. :) Młody Eragon znajduje smocze jajo, zostaje naznaczony, zły władca dopada jego rodzinę, musi ratować świat i uczyć się latać na smoku, a potem... potem jest tylko gorzej. :)
Zakładkę z żyrafą też zgłaszam, bo z kolei nawiązuje do książeczki "Dlaczego żyrafa ma długą szyję". To zbiór opowiadanek dla dzieci o zwierzętach, m. in. o żyrafie i o tym, dlaczego ma długą szyję. :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą żelopisy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą żelopisy. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 20 lipca 2020
Jeszcze trochę zakładek :)
Etykiety:
czytanie,
distress,
kredki,
książki,
Lavinia,
mixed media,
polichromos,
prismacolor,
rachelle anne miller,
wyzwanie,
zakładka,
żelopisy
poniedziałek, 13 lipca 2020
Zakładki na lipcowe wyzwanie
Dziś 3 zakładki na zabawę u Hubki. W tym miesiącu temat brzmi "książka na wakacje". Dla mnie książka na wakacje to taka książka, na jaką mam akurat ochotę - latem, zimą czy wiosną, wsio rawno. :)
Pierwszej zakładce zrobiłam lifting. Kiedyś zrobiłam taką mediową zakładkę z pierwszymi w życiu wykrojnikami i stemplami. Jeszcze nie wiedziałam, że nie lubię gumowych, ale wyszło całkiem fajnie. Dokleiłam robocika i napis. Robocik jest pokolorowany lakierem do paznokci, a szybkę pociągnęłam clear glossem.
Do tej zakładki zainspirowały mnie 2 książki: "Dziki robot" i "Dziki robot ucieka". Cudne książki dla dzieci, mówi się o nich, że to współczesny "Robinson Cruzoe". Bohaterką jest robotka Roz, która musi przeżyć na nieznanej planecie, w nieznanej naturze. To takie zderzenie natury z technologią. Urocza historia!
2 pozostałe zakładki zrobiłam, inspirując się lajwem Ani Soprano, tylko że ona ma talent do rysowania, a ja nie, więc użyłam stempli. :) Użyłam papieru akwarelowego o dziwnej powierzchni, która się roluje? łuszczy? Jest dziwna w każdym razie. Nie da się jej tuszować, zwłaszcza na brzegach. Tło zrobiłam distressami na mokro. Po raz kolejny przekonałam się, że oxidy są jakieś upośledzone. :D Zostawiają brudne plamy na plexi (nie da się ich zmyć, bo tak jakby się wżerają!), ale też na papierze. Te szare zacieki to różowy oxide! Nie nadają się też do tuszowania warstwowego, co też widać na brzegach różowej zakładki. Cały czas się waham, czy je zakupić. Może jednak lepsze będą inki, tylko żeby były bardziej mokre? Bo w nich z kolei jest jakby za mało tuszu.
Pagórki też zrobiłam distressami, ale na sucho. Stempelki po odbiciu "poprawiłam" białym żelopisem (użyłam 4 różnych i wszystkie jednakowo beznadziejne), a potem jeszcze brokatowymi. Na koniec dodałam napisy.
Te zakładki od razu przywiodły mi na myśl "Sekretne życie drzew". To najlepsza książka o drzewach, jaką czytałam. Na biologii nam takich ciekawych rzeczy nie mówili! Czy wiedzieliście na przykład, że drzewa dzielą się wodą? Drzewa stojące bliżej wody przekazują korzeniami wodę tym drzewom, które stoją od niej daleko. Przekazują sobie cierpienie, stres, a nawet ostrzegają o niebezpieczeństwie!
Pierwszej zakładce zrobiłam lifting. Kiedyś zrobiłam taką mediową zakładkę z pierwszymi w życiu wykrojnikami i stemplami. Jeszcze nie wiedziałam, że nie lubię gumowych, ale wyszło całkiem fajnie. Dokleiłam robocika i napis. Robocik jest pokolorowany lakierem do paznokci, a szybkę pociągnęłam clear glossem.
Do tej zakładki zainspirowały mnie 2 książki: "Dziki robot" i "Dziki robot ucieka". Cudne książki dla dzieci, mówi się o nich, że to współczesny "Robinson Cruzoe". Bohaterką jest robotka Roz, która musi przeżyć na nieznanej planecie, w nieznanej naturze. To takie zderzenie natury z technologią. Urocza historia!
2 pozostałe zakładki zrobiłam, inspirując się lajwem Ani Soprano, tylko że ona ma talent do rysowania, a ja nie, więc użyłam stempli. :) Użyłam papieru akwarelowego o dziwnej powierzchni, która się roluje? łuszczy? Jest dziwna w każdym razie. Nie da się jej tuszować, zwłaszcza na brzegach. Tło zrobiłam distressami na mokro. Po raz kolejny przekonałam się, że oxidy są jakieś upośledzone. :D Zostawiają brudne plamy na plexi (nie da się ich zmyć, bo tak jakby się wżerają!), ale też na papierze. Te szare zacieki to różowy oxide! Nie nadają się też do tuszowania warstwowego, co też widać na brzegach różowej zakładki. Cały czas się waham, czy je zakupić. Może jednak lepsze będą inki, tylko żeby były bardziej mokre? Bo w nich z kolei jest jakby za mało tuszu.
Pagórki też zrobiłam distressami, ale na sucho. Stempelki po odbiciu "poprawiłam" białym żelopisem (użyłam 4 różnych i wszystkie jednakowo beznadziejne), a potem jeszcze brokatowymi. Na koniec dodałam napisy.
Te zakładki od razu przywiodły mi na myśl "Sekretne życie drzew". To najlepsza książka o drzewach, jaką czytałam. Na biologii nam takich ciekawych rzeczy nie mówili! Czy wiedzieliście na przykład, że drzewa dzielą się wodą? Drzewa stojące bliżej wody przekazują korzeniami wodę tym drzewom, które stoją od niej daleko. Przekazują sobie cierpienie, stres, a nawet ostrzegają o niebezpieczeństwie!
Zakładki zgłaszam do lipcowej zabawy u Hubki :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)













