piątek, 14 lipca 2017

Wymiana zakładek

W Scrapcafe odbyła się fantastyczna zabawa polegająca na wymianie zakładek. Reguły możecie znaleźć w tym poście. Dostałam zakładkę od Agnieszki i od Carmen - za obie bardzo dziękuję, są cudne! W dodatku dziewczyny chyba czytają mi w myślach, bo marzę akurat o tym stemplu Santoro, którego użyto do zakładki. <3 Bardzo dziękuję także organizatorce zabawy i za kupon zniżkowy!

Za rok też chętnie wezmę udział w zabawie. ;)




Zakładki leżą na książce, którą właśnie czytam. Jest to zbiorek wierszy Władysława Szlengla, który zginął w getcie warszawskim w latach 40.

Mała Stacja Treblinki 

Na szlaku Tłuszcz-Warszawa,
z dworca Warschau-Ost
wyjeżdża się szynami
i jedzie się na wprost...

I podróż trwa czasami
pięć godzin i trzy ćwierci,
a czasami trwa ta jazda
całe życie aż do śmierci...

A stacja jest maleńka
i rosną trzy choinki,
i napis jest zwyczajny:
tu stacja Treblinki. 

I nie ma nawet kasy
ani bagażowego,
za milion nie dostaniesz
biletu powrotnego... 

Nie czeka nikt na stacji
i nikt nie macha chustką,
i cisza tylko wisi,
i wita głuchą pustką. 

I milczy słup stacyjny,
i milczą trzy choinki,
i milczy czarny napis,
że... stacja Treblinki. 

I tylko wisi z dawna
(reklama w każdym razie)
zniszczony stary napis:
"Gotujcie na gazie".


***
Dwie śmierci

Wasza śmierć i nasza śmierć to dwie inne śmierci.
Wasza śmierć - to mocna śmierć,
szarpiąca na ćwierci.
Wasza śmierć śród szarych pól
od krwi i potu żyznych.
Wasza śmierć - to śmierć od kul
dla czegoś - ...dla Ojczyzny.
Nasza śmierć - to głupia śmierć,
na strychu lub w piwnicy,
nasza śmierć przychodzi psia
zza węgła ulicy.
Waszą śmierć odznaczy krzyż,
komunikat ją wymienia,
naszą śmierć - hurtowy skład,
zakopią - do widzenia.
Wasza śmierć - wy twarzą w twarz
witacie się w pół drogi,
nasza śmierć - to skryta śmierć kopana w masce trwogi.
Wasza śmierć - zwyczajna śmierć,
człowiecza i nietrudna,
nasza śmierć - śmietnicza śmierć,
żydowska i - paskudna.
Nasza śmierć jest waszej śmierci
daleką biedną krewną.
Gdy spotka wasza - naszą śmierć,
nie wita jej na pewno.
I w czarną noc przez smugi mgieł nad miastem - w mroków piekle,
dwie śmierci przeklinają się,
złorzecząc sobie wściekle.
Na murku - patrząc w strony dwie,
podgląda kłótnię skrycie
to samo chciwe, sprytne, złe
i jednakowe Życie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz