poniedziałek, 6 lutego 2017

To dla Babci!

Nie wiem, jak to się stało, ale Kwiat Dolnośląski nagrodził mój wpis w smashu! To moja pierwsza w życiu nagroda scrapowa - tak, znowu coś po raz pierwszy. :D Jestem przekonana, że tę nagrodę zawdzięczam mojej Babci, która teraz tańczy kankana w jakiejś wielkiej niebieskiej tancbudzie, i to jej tę nagrodę dedykuję. <3


***
Zrobiłam pierwszą ikonę, najmniejszą. Bardzo lubię ikony i chyba zamówię jeszcze jakąś, ale tym razem partial drill, żeby twarze były nadrukowane - myślę, że taka będzie wyglądać lepiej. :)





piątek, 3 lutego 2017

Jelonek

Porzuciłam ikonę, bo przyszedł jelonek. Najmniejszy dostępny obrazeczek. Kryształki okrągłe, partial drill. 
Okrągłe kryształki się dużo łatwiej układa. Właściwie jak bym nie przykleiła, tak będzie równo. Podobno robią większą pikselozę, ale nawet na tak małym obrazku z daleka jej nie widać. Podobno też obrazy z okrągłych kryształków są o 1/3 tańsze niż te z kwadratowych. 
Przyszło moje pierwsze pudełeczko - sprawdza się świetnie, już zamówiłam kolejne, bo 8 przegródek nie wystarcza nawet do tak małego obrazka.





czwartek, 2 lutego 2017

Diamond embroidery

Znalazłam sobie nową zabawę. Mój problem polega na tym, że nie jestem w stanie nic nie robić, a jednocześnie nic nie mogę robić (nie jestem w stanie i nie wolno mi), więc jednak staram się znaleźć jakieś zajęcia, których wykonywanie jest możliwe mimo EDS6a. To zawsze wiąże się z bólem i dyslokacjami, więc wybieram to, co zagraża mi najmniej. No bo coś wybrać muszę, gapienie się w sufit nie wchodzi w grę.

Na grupie ali ktoś kiedyś recenzował kryształki i postanowiłam się tym zająć. Kilka dni temu przyszedł pierwszy obrazek - jedna z tych ikon w najmniejszym rozmiarze, na próbę. To nie było pierwsze takie zamówienie, ale pierwsze, które przyszło. Akurat chciałam sprawdzić, czy ikony by się sprzedawały. Mogłabym zebrać jakąś kwotę i byłabym bliżej uzbierania na lek ratujący życie (potrzeba 30 tys zł miesięcznie do końca życia).

Komplet wyglądał tak:


Niestety miałam pecha. Pas kleju odkleił się razem z warstwą, którą się akurat odkleja. Przykleiłam go z powrotem, ale nie wiem, czy uda się to równo zakleić kryształkami.

Sama zabawa jest dość prosta. Ten różowy pen służy do przenoszenia kryształków na obrazek. Klikamy najpierw na niebieski klej - tak, żeby wycięło się takie maleńkie kółeczko, które zostanie w penie. Inaczej kryształki nie będą się do pena kleiły. Potem tylko przenosimy konkretny kryształki konkretnego koloru na odpowiadające im pola na obrazku.




Bardzo denerwujące jest to, że kryształki układają się na spodku do góry nogami. Ciężko jest odwrócić. Są zbyt małe, żeby to zrobić palcem. Trzeba pstrykać delikatnie penem i liczyć na to, że odwrócą się same, ale czasami wystrzeliwują i nie można ich znaleźć. Trzeba uważać, żeby nie zabrakło!

Nie można od razu odlepić całego papieru, bo kurz i różne brudy prędko się przykleją. Odkleja się pas szerokości kilku kryształków. Można w pionie, można w poziomie. Oznacza to, że nie można przyklejać koloru po kolorze, tylko trzeba kleić wszystkie kolory jednocześnie. Wymaga to otworzenia wszystkich torebeczek z kryształkami. Problem jest taki, że nie da się ich już ponownie zamknąć. Zamówiłam co prawda pudełeczka na kryształki, ale jeszcze nie doszły. 


Do kompletu trzeba też zamówić lupę. Kryształki są tak malutkie, że nawet w okularach nie widać, gdzie mają być przyklejone. Od razu Wam powiem, że sprawdza się lupa 1.5x lub 2x. Silniejsza nie działa, nic przez nią nie widać. A ponieważ obie ręce macie zajęte, sprawcie sobie lupę zegarmistrzowską, do zakładania na głowę. Jest potwornie niewygodna, uciska głowę i powoduje ból, ale innego wyjścia nie ma. Można ją założyć na okulary i przydaje się też przy hafcie krzyżykowym.

Wiele osób kupuje też light box, ale to już niestety duży wydatek. Podobno są też takie aplikacje na tablet, ale ja się na tym nie znam.


środa, 1 lutego 2017

Wielkanocne

Ćwiczę iris folding, różne wzory. Ale nie wiem, czy się polubimy. To, że trzeba te wzory samodzielnie wycinać skalpelem, oznacza, że zawsze będą wycięte krzywo i nieładnie - bo po prostu inaczej się nie da - więc będą wyglądały niechlujnie. Dystonia, ból i dyslokacje nigdy nie pozwolą ciąć dokładnie. Poza tym na yt są tutoriale, jak zrobić konkretny wzór, ale nie ma tutoriali, jak potem taką kartkę ozdobić, a wiadomo, że jakiekolwiek eksperymenty zawsze, ale to zawsze kończą się beznadziejnie. A ja nie po to to robię, żeby się potem czuć źle. Jak już się narażam na stres i ból, to chcę widzieć akceptowalne efekty (nie mam wygórowanych ambicji, jak widzicie).

Właściwie akceptowalnie wychodzi tylko serce, bo łuki są delikatne i da się je wyciąć w miarę dobrze. Nie każdy wzór nadaje się dla osoby z EDS6a, dlatego pokażę Wam tylko kilka. ;)








Niektóre kartki będą niedługo dostępne na Allegro charytatywnie.


wtorek, 31 stycznia 2017

Z serduszkiem

Mam fazę na iris folding, ale mam też ochotę na jakieś urozmaicenia. Więc kombinuję z różnymi panelami i ozdobami. Lubię styl clean & simple, więc na serduszkowe wyzwanie powstała taka craftowa karateczka.






niedziela, 29 stycznia 2017

Kartka z tancerką

Taką karteczkę zrobiłam dla kogoś, kto pasjonuje się tańcem. To najtrudniejszy wzór, jaki robiłam. Wycinanie było trudne, papier się rwał, zamiast wycinać, a na koniec okolice ręki musiałam przykleić do podłoża, bo się nie chciało trzymać. Klej Hobby też nie chciał tego trzymać, musiałam poprawiać silikonowym. Macie jakieś pomysły na to? Kartka jest przecież z grubego brystolu, nie powinna się tak podle zachowywać.

Wykorzystałam znowu papier do origami. Jest najlepszy do wzorów, w których używa się dużej liczby pasków, bo nie odstaje i nie odkleja się. Papier o gramaturze drukarkowego mocno odstaje, więc nadaje się do wzorów, gdzie pasków nie jest dużo i za bardzo nie nakładają się na siebie.





sobota, 28 stycznia 2017

TUSAL 2017

Źle się dziś czułam, więc nie dałam rady zrobić zdjęcia, kiedy świeciło słońce, a jednak lampa do telefonu, która miała pasować do każdego modelu, nie pasuje do mojego, więc jest, jak jest. Jak będę miała przypływ gotówki, to zamówię light box. ;)

Słoiczek się zapełnia, przybyło ciemnych nitek. W najbliższym czasie będę robić haft koralikowy, więc raczej nic nie przybędzie w lutym. No ale jak mus, to mus. ;)



czwartek, 26 stycznia 2017

Kartka dla bibliofila

Zrobiłam ostatnio wiele kartek, ale żadnej nie mogę skończyć, bo brakuje mi tekturek. Ta wyjątkowo tekturek nie potrzebuje. ;)




środa, 25 stycznia 2017

Kartka z serduszkiem

Jeszcze jedna kartka z serduszkiem. Tym razem użyłam papieru do origami. Ten papier jest kapitalny! Łatwo tnie się go nożykiem i wygodnie zgina, bo jest zrobiony z takiego sreberka, jakiego używamy w kuchni.



Myślałam, żeby zrobić kilka takich kartek i wystawić na Allegro, ale nie nadążam! One są tak czasochłonne, że nie będę w stanie zrobić kartek nawet dla wszystkich przyjaciół, a co dopiero na sprzedaż. Może mi się uda ze świątecznymi - już zaczęłam. ;)



wtorek, 24 stycznia 2017

Kobieta pod parasolem

Ponieważ pierwsze krzyżyki wyszły mi nieźle, postanowiłam zamówić kanwę z oczkami o rozmiar mniejszymi - 14 ct. Zamówiłam komplet kanwa + muliny.

Bosz, jakież to maleńkie! Z kanwą 11 ct czasami miałam problemy i nie widziałam, gdzie jeszcze brakuje krzyżyka, ale 14 ct to taka malizna, że bez lupy nie da rady! Przez kanwę w ogóle nie widać igły, więc nie ma jak trafiać w dziurki od spodu, trzeba odwracać robótkę. Ale mimo to ten zestaw podobał mi się dużo bardziej niż poprzedni z pieskiem.



Plusy:
1. Kanwa jest miękka, da się ją nałożyć na tamborek.
2. Przez lupę w miarę widać oczka (ale mniejszy rozmiar już byłby bezużyteczny niestety).
3. Mniejszy rozmiar daje więcej możliwości, a małe wzory lepiej wyglądają.
4. Wzór był wydrukowany trochę lepiej niż na kanwie z pieskiem.
5. Do kompletu dołączony był wzór graficzny na tyle duży, że można było się do niego odwoływać., Zwłaszcza przy backstitchu okazał się pomocny.
6. Mulina supliła się mniej i nie zahaczała o brzegi kanwy! To ogromny plus!

Minusy:
1. Bardzo małe dziurki, nic nie widać. :(
2. Nitkę trzeba rozdzielać, bo na tej kanwie haftuje się tylko 3 włóknami (to koszmar, nitka się supli, dużo się jej traci, bo te supły można jedynie odciąć).
3. Zabrakło mi muliny na konary pierwszoplanowego drzewa!
4. Wzór jest krzywo nadrukowany. Wszędzie tam, gdzie jest tylko jeden krzyżyk w rzędzie, wzór wystaje spod haftu z jednej albo z drugiej strony. Nie da się nic na to poradzić, bo jeśli przesunę ten krzyżyk, to wzór i tak będzie wystawał, tylko z drugiej strony.
5. Kolory nadruku nie zgadzają się z kolorami muliny. Drzewa i linie są zielone, a mulina jest w odcieniach brązu i beżu. To utrudnia ogarnięcie haftu.
6. Tu też wystają pojedyncze włókna, tylko mniej niż na kanwie 11 ct.
7. Małą igłę dużo ciężej utrzymać w palcach, bardziej się przeprostowują, dyslokują i bolą.
8. Trzymanie tamborka powoduje nie tylko ból, ale i zapalenie ścięgien i tkanki wokół kciuka i na przedramieniu, aż do łokcia.
9. Konieczność siedzenia i trzymania kanwy pod światło nasila ból miednicy - tak, to ten ból uznany przez medycynę za najgorszy na świecie. Ten, na który nie wymyślono leku, a który jest typowy w eds6a (wynika z deficytu HL).

Mimo to jednak wolę kanwę 14 niż 11.




Przyjrzałam się na zdjęcia zbliżeń na blogach innych hafciarek i widzę, że im też wyłażą nierówno pojedyncze włókna muliny. Odstają i brzydko wyglądają. Tylko mało ktoś robi takie zbliżenie, żeby to było widać. Wniosek z tego, że należy to zignorować - to po prostu złej jakości mulina, nawet jeśli jest droga. Ale nic nie poradzę na to, że mnie to strasznie wkurza, bo nie wynika z mojego błędu, tylko z cudzej nieumiejętności produkowania dobrej muliny. Nienawidzę ponosić konsekwencji cudzych działań. :(

Ale jestem dumna, że mimo 6a, mimo takiego bólu, o jakim się innym nie śniło (cóż, ludzkość powinna się cieszyć, że nigdy nie dozna takiego bólu, jak 10 osób z 6a na świecie ma każdego dnia), mimo dyslokacji, wiotkości, ZA, braku propriocepcji i akomodacji oka - zrobiłam to, i to jeszcze jak równo!

Zamówiłam już nowe wzory w Coricamo, bo tę pasmanterię jakoś polubiłam - właśnie za te wzory! Za to, że są nadrukowane (czyli myślą o osobach ze spektrum autyzmu i z ZA), i że kanwę da się nałożyć na tamborek, co znacznie ułatwia pracę w 6a.