Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kredki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kredki. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 1 września 2020

Beccy's Place - inspiracja dla Crafts Galore Encore (7)

To moja siódma inspiracja dla Crafts Galore Encore Challenge Blog

Temat wyzwania #79 to Anything Goes

Sponsorem w sierpniu jest Beccy's Place. Ich niesamowite digisy możecie kupić tutaj.




Zwycięzca będzie wybrany losowo i otrzyma voucher na 10 AU. Można się zgłaszać do 31 września.


Tło pracy wykonałam mgiełkami. Wycięte wykrojnikiem mlecze pokolorowałam distressami na mokro i nakleiłam. Szczurka pokolorowałam prismami. Potem dodałam trochę clear glaze, crackle accents, cekinów. 



Dzięki, że zajrzeliście!
Zapraszam Was na wyzwanie! Bardzo jestem ciekawa Waszych prac. To może być jakikolwiek projekt, niekoniecznie kartka. :)

Temat to zawsze Anything Goes.


Pracę zgłaszam do wyzwań:

 Anything Goes 13.08



czwartek, 6 sierpnia 2020

Mechaniczna dziewczyna :)

Na sierpniowe Progressive Freebie Challenge w Outlawz zrobiłam kartkę z tekturkami i stemplem. Tło zrobiłam mgiełkami. Wyembossowałam na nim zegary, na to nakleiłam tekturki - też wyembossowane. Stempel pokolorowany kredkami - nawet nie chcę o tym gadać. :) Dodałam kilka cekinów, trochę clear glaze'u i cytat z Iana Fleminga.





Wyzwania:
Birthday http://outlawzchallenges.ning.com/group/friday-color/forum/topics/festive-friday-s-challenge-aug-7-aug-21

sobota, 1 sierpnia 2020

Fabrika Fantasy - inspiracja dla Crafts Galore Encore (6)

To moja szósta inspiracja dla Crafts Galore Encore Challenge Blog

Temat wyzwania #78 to Anything Goes

Sponsorem w sierpniu jest Fabrika Fantasy. Ich niesamowite digisy możecie kupić tutaj.

Zwycięzca będzie wybrany losowo i otrzyma 3 digisy. Można się zgłaszać do 30 sierpnia.


Znowu miałam ciężki orzech do zgryzienia, bo drukarka nadal nie działa. Jedyne xero, które zgadza się drukować moje digisy, ostatnio zmieniło zdanie i drukuje uje jedynie na zwykłym papierze xero w bardzo marnej jakości. :( Markery odpadają. Musiałam wyciągnąć kredki - prismy i polichromosy - chociaż ich nie lubię i koloruję nimi jeszcze gorzej niż markerami. Jakoś to poszło, ale taki cienki papier trzeba nakleić na grubszy - wtedy się faluje, nawet jeśli nakładam klej cieniutko palcem, a potem wygładzam stempel linijką. Ale wygląda na to, że teraz to będzie moja codzienność.


Tło wzięłam z kupki teł wykonanych za pomocą monoprintingu dawno temu. Do jego tworzenia użyłam srebrnej metalicznej farbki, co cudnie widać pod światło.

Nie wiem, skąd pochodzi pierwsza część cytatu, ale druga z pewnością pochodzi z Andersena. :)


Dzięki, że zajrzeliście!
Zapraszam Was na wyzwanie! Bardzo jestem ciekawa Waszych prac. To może być jakikolwiek projekt, niekoniecznie kartka. :)

Temat to zawsze Anything Goes.


Pracę zgłaszam do wyzwań:

 Anything Goes 13.08



niedziela, 26 lipca 2020

Święta w lipcu

Spróbowałam sprostać wszystkim świąteczno-lipcowym wyzwaniom za jednym zamachem i chyba mi się udało. :)


Bazę zrobiłam sama - ma formę okiennic. Wydała mi się najprostsza ze wszystkich, jakich nie robiłam dotąd, ale po złożeniu okazało się, że nie jest kwadratem. Myślałam, że okiennice są kwadratem? Użyłam gotowej kwadratowej, ale niezłożonej, bazy. Bazę okleiłam papierami z Actiona - to moje ulubione, niebieskie, jednostronne i naprawdę tłowe, nie trzeba nic kombinować!


Stempelek to freebie Twinkle Lane Design z Outlawz. Pokolorowałam go kredkami, czego naprawdę nie znoszę (to mi odbiera sens scrapowania - po co mam robić coś, co jest męką, a nie przyjemnością?), ale nadal nie mam wyjścia, bo nadal nie mam drukarki. Wycięłam go i nakleiłam  na papier scrapowy. Wycięłam serwetkę i przewlekłam wstążkę.



Pracę zrobiłam na 3 wyzwania:

lipcowe freebie challenge w Outlawz 31.07

(wybrałam cytat "Once bitten and twice shy I keep my distance" :))


(okiennice)


poniedziałek, 20 lipca 2020

Jeszcze trochę zakładek :)

Do lajwa Ani Soprano wycięłam 4 zakładki, więc oto są 2 kolejne, nadal inspirowane lajwem, ale już tematycznie inne. Zrobiłam je podobnie jak poprzednie - obie mają tło zrobione distressami na mokro, do obu użyłam stempli Lavinii. Do jednej także stempelka Rachelle Anne Miller pokolorowanego kredkami.


Zakładkę ze smokiem zgłaszam do lipcowego wyzwania u Hubci - nawiązuje do "Eragona" Christophera Paoliniego. :) Młody Eragon znajduje smocze jajo, zostaje naznaczony, zły władca dopada jego rodzinę, musi ratować świat i uczyć się latać na smoku, a potem... potem jest tylko gorzej. :)



Zakładkę z żyrafą też zgłaszam, bo z kolei nawiązuje do książeczki "Dlaczego żyrafa ma długą szyję". To zbiór opowiadanek dla dzieci o zwierzętach, m. in. o żyrafie i o tym, dlaczego ma długą szyję. :)








wtorek, 29 października 2019

Jesienna kartka z liskiem

W ostatnim czasie znajduję tyle fajnych zabaw, w których mam ochotę wziąć udział, że nie nadążam, bo za mało czasu wyznaczają. Ale próbuję. :) Dziś jesienna kartka z liskiem Aurora Wings. Mam już tyle digisów, że zaczęłam spisywać nazwy sklepów z linkami, więc spodziewajcie się, że powstanie notka z moimi ulubionym sklepami z digisami. :)


Tło do tej pracy powstało przy okazji tworzenia teł za pomocą monoprintingu. Teraz mam ich sporo. To konkretne najpierw popsikałam mgiełkami bezpośrednio na papier, a potem przy pomocy gelli plate'a odbiłam na nim wzór liścia. To był prawdziwy, świeży liść (suszone się kruszą), które pomalowałam farbami akrylowymi.


I na liściu, i na tle widać metalizowane farbki, ale nie udało mi się tego uchwycić dziś nawet na filmiku. 


Skoro tło miałam już gotowe, to przystąpiłam do barwienia liści. Wycięłam je najpierw wykrojnikami z jasnozielonego papieru wizytówkowego, a potem bawiłam się distressami w tuszowanie na mokro. Trochę maczałam liście w tuszu, trochę nanosiłam go pędzelkiem. Ten papier okazał się niewygodnie chłonny, pił te tusze, aż nie zostawał po nich żaden ślad. Lepiej wychodziło nanoszenie ich pędzelkiem.


Po odłożeniu liści do wyschnięcia zabrałam się za kolorowanie stempelków. Liska pokolorowałam promarkerami, a potem poprawiłam prismami. Na grupie Vera Lane Studio podejrzałam taki właśnie sposób u niektórych dziewczyn. Spodobało mi się też dodawanie koloru bakłażanowego w miejscach, gdzie nikt by się go nie spodziewał. :)


Pokolorowanie 4 stempelków zabrało mi 4 godzin! Mam 7 kartek stempli już wydrukowanych na 4 rodzajach papieru. Tu trafiłam akurat na supergładki papier, który idealnie blendował i promarkery, i kredki. Niżej wstawię Wam resztę stempli - Calineczka (od Kicikicitaty) trafiła na papier lekko porowaty, na którym nie dość, że nic się nie blendowało - ani promarkery, ani kredki! - to jeszcze zostawały znienawidzone przeze mnie białe kropki na kolorze. 




Denerwuje mnie też strasznie to, że żaden biały żelopis ani marker nie działa na kredkach, tylko przybiera kolor kredki, zamiast pozostać białym. Macie na to jakiś sposób? Nie działa Posca, marker kredowy, Gelly Roll, Signo ani Gybrid Gel. Wszystkie się barwią. A 2 ostatnie w ogóle przestały mi pisać, choć są jeszcze pełne. Signo kiedyś pisał po nadmuchaniu do środka, ale teraz to nie działa. Nie działają mi też Gelly Rolle oprócz białego. Jak je zmusić? Przecież są pełne!


Wciągnęło mnie to kolorowanie. Bardzo lubię używać różnych przydasiów as there was no box, więc dziewczynkom pokolorowałam włosy markerami do skóry. Wyszło super!


Kartka z liskiem wyszła zupełnie inaczej, niż planowałam, ale to, co w głowie wyglądało tak pięknie, w realu zupełnie nie pasowało. Więc zamiast kompozycji listków, kwiatków, kokardek 3D są tylko 3 listki za liskiem. :)


Listki i liska przykleiłam na kostki dystansowe i Magica. Podobnie napis. Ptaszorek to tekturka (Anemone) wielkości paznokcia najmniejszego palca! Jest taki uroczy! Muszę pamiętać, żeby ich dokupić więcej. Delikatnie go potuszowałam na sucho. Na koniec dorysowałam ramkę cienkopisem.



Rozbawiło mnie, kiedy zauważyłam, że na tle po lewej stronie, z brzegu, spod zielonych papierowych listków wystaje fragment prawdziwego liścia! Tak, ten ostry koniuszek musiał się mocno przykleić z farbą i przy zdejmowaniu liścia - został tam na stałe. To słodkie! Następnym razem zrobię to specjalnie - przykleję prawdziwe listki pokryte farbą. :)


***
Pracę zgłaszam na wyzwania:

1. October w Aurora Wings


2. Miszmasz Papierowy - dowolna praca z tekturką (ale fuksem! :))
(do 12.11)


3. Zabawa u Hubki - październik: tektur(k)a


4. Filigranki - jesienne bingo (wykrojnik, napis, tekturka)
(do 5.11)


5. Zabawa u Iwanny - jesień i zima z paletą kolorów - liście



6. U Świrów rękodzieła - wiewiórka lub rudy
(do 16.11)





PS. A pamiętacie jeszcze zakończone już zabawy w ScrapElektrowni? Prace można nadal dodawać, poza konkursem, inspirować się. Więc ja odhaczam liście oraz ptaka. :)

nietoperze zrobione
kot
kawa zrobione
liście zrobione
coś gorącego
z cytatem zrobione
z książką
z dynią
ze sznurkiem
mini kartka
shaker
ptak lub zegar zrobione
do piosenki zrobione
z heksagonem
jesienny moodboard


środa, 9 października 2019

Straszny kubeczek :)

Pozostaję w klimacie poprzedniej pracy, bo to to są bardzo moje klimaty, takie rzeczy lubię i nic nie poradzę. ;) Ta kartka też powstała na zabawę w ScrapElektrowni - w Dniu Robienia Kartek zabawy pojawiały się tam co godzinę. Dowiedziałam się o tym dopiero wczoraj i wczoraj zrobiłam poniższą karteczkę. Zabawy są wciąż aktualne, można się inspirować i wstawiać prace - i zamierzam to robić!


Tematy są takie:

nietoperze zrobione
kot
kubeczek/filiżanka zrobione
liście
coś gorącego
z cytatem
z książką
z dynią
ze sznurkiem
mini kartka
shaker
ptak lub zegar
do piosenki


Zombiak podpasował do kubeczka, a przed chwilą dowiedziałam się, że wygrał! To nagroda za szybkość, bo reszty kartek nie zdążyłam zrobić i będę je dokładać później. :D Ale jestem zszokowana i przeszczęśliwa, bo Tores uznała pracę za oryginalną, a jest jedną z moich mentorek, od których się uczę wielu rzeczy. 


Było bardzo mało czasu, zaledwie kilka godzin, a wiecie, że mnie na jedną kartkę potrzeba minim 2 dni, więc poszłam trochę na łatwiznę i wydrukowałam 4 tła z papierów elektronicznych z bloga Grandma Bonnie's Place. Drzewa i mostek to stemple Lavinii. Zombiak to SOG. Miał jeszcze loczka, ale odpadł przy wycinaniu. Odłożyłam go, żeby go potem dokleić, ale zaginął w akcji. ;)


Mostek i wodę podkolorowałam trochę finecolorami. Do zrobienia księżyca użyłam wczorajszej maski i distressów. Czarnym distressem wytuszowałam też brzegi kartki. Do kolorowania zombiaka użyłam - uwaga! - kredek! Polychromosów i Prism.


To całe moje zasoby - i jeśli chodzi o kredki, i jeśli chodzi o miejsce na biurku. :) Niestety więcej mam polychromosów. Niestety, bo są koszmarnie twarde. Żeby uzyskać minimum koloru (naprawdę minimum, sami widzicie na zdjęciu, jak delikatny to jest kolor), trzeba bardzo mocno dociskać. I trudniej tworzyć warstwy, bo jeden kolor jakoś słabo pisze na drugim. Z prismami w ogóle nie ma takiego problemu. Kolor się pojawia już po delikatnym dotknięciu, a warstw można nakładać mnóstwo. Po polychromosach palce bolą mnie nadal, i nie jest to niestety mały ból, który da się zignorować. Do pisania tej notki muszę używać palca, którego do kolorowania używałam mniej, a o tym, żeby znowu kolorować, będę musiała zapomnieć na wiele dni, choć planowałam wykończyć pozostałe 3 kartki, do których przygotowałam tła. :(


Kropeczki naniosłam gelly rollem, który jakoś słabo pisze po kredkach. Wycinanie też nie było zbyt łatwe. Na kubeczek i źrenice naniosłam crackle accents, a na kapciuchy nuvo drops. Nietoperki wycięłam wykrojnikami, jak poprzednio. 


Przy kolorowaniu inspirowałam się sposobem kolorowania Bonnie Kohane i Susanne Nyman - dla mnie to kredkowe mistrzynie, a kolorują właśnie prismami, których chciałabym się nauczyć używać. Z kredkowych kolorujących - skoro już o tym wspominam - polecam Wam jeszcze Janet Klein. Znalazła cudowny sposób na poprawianie kredkami tego, czego nie umieją zrobić markery. :)





***
Pracę zgłaszam do strasznego wyzwania :)
(do 31.10)



I do wyzwania u Ewy - roślinki



I do palety kolorów - liście (bo to na bank drzewa liściaste :))