Postanowiłam wreszcie się pobawić tuszami alkoholowymi i zrobić pracę na wyzwanie pt. Autumn Colors w Di's Digi Stamps, ale okazało się, że mam jedynie kolor pomarańczowy, a żółtego, brązowego czy czerwonego nie! Nie wiem, jak to się stało, byłam przekonana, że w czerwcu kupiłam wszystkie kolory tuszów.
Bazą był papier Yupo. Mam też Lavę, ale bałam się ją zepsuć, więc zaczęłam od Yupo. Skoro nie miałam kolorów, to postanowiłam użyć miki - białej ze złotym połyskiem. Miki też nigdy w życiu nie używałam i nie miałam pojęcia, jaki będzie efekt, czy się utrzyma itd. Okazało się, że dała świetny efekt blasku księżyca i ramki, który jest widoczny tylko pod światło. Wiem, że dziewczyny z CraftArtu używają porporiny do tworzenia metalicznych efektów, ale jej też nie mam. :)
Zdziwiłam się trochę, bo ziemię chciałam zrobić szarym tuszem, tymczasem szary nie wykazywał żadnej pigmentacji, zero koloru! Użyłam więc czarnego - który wyszedł jak szary. :) To najprostsze tło, jakie jest możliwe, bo przecież nic jeszcze nie umiem, a poza tym chciałam, żeby było w miarę gładkie, bo właśnie miało być tłem, niebem.
Drzewka kolorowałam moim ulubionym sposobem, czyli tuszami distress na mokro.
Stempel Di's pokolorowałam promarkerami. Jest mi z tym coraz trudniej, bo kolejne się wypisują, a na razie nie planuję zakupów markerowych. W dodatku okulary ciągle są za słabe, nic na tych stemplach nie widać.
Nie znoszę białych borderów, ale niektóre stemple ich wymagają - to był właśnie jeden z takich. Dotyczy to stempli, na których są bardzo cieniutkie linie pojedyncze (tu np. ogonki szczurków). Są zbyt cienkie, żeby ciąć wzdłuż nich. Tak samo jak nie da się wyciąć tych zawijasków przy listkach. Poszłam na kompromis i border ma dosłownie pół milimetra.
Nic na kartce nie ma borderów, tylko ten stempel, dlatego to nie wygląda dobrze. Zresztą odchodzi się już od borderów. Zostawiają je na ogół osoby, które mają stemple polimerowe i wykrojniki do nich. Wykrojniki zawsze są niedopasowane do stempli i zostawiają gruby biały border, więc użytkownik nie ma wyjścia. Digisy każdy wycina samodzielnie i tu już praktycznie nikt nie zostawia borderów z własnej woli. Oglądam codziennie setki prac z całego świata, więc się napatrzę na różne nowości i trendy, a potem zazdroszczę, bo u nas wiecznie wszystkiego brakuje. :)
Stempel podkleiłam pozostałościami po tekturkach. Bardziej to lubię niż kostki dystansowe - znacznie wygodniej się przykleja i znacznie lepiej się to potem trzyma. Kostki lubią się odklejać po jakimś czasie i zawsze trzeba pamiętać, żeby jednocześnie z kostkami używać magica.
Kapelusz posypałam brokatem - przykleiłam go na magica. Zapomniałam przy tym, że ten brokat jest biały, nie przezroczysty, co dało ciekawy efekt.
Bazą był papier Yupo. Mam też Lavę, ale bałam się ją zepsuć, więc zaczęłam od Yupo. Skoro nie miałam kolorów, to postanowiłam użyć miki - białej ze złotym połyskiem. Miki też nigdy w życiu nie używałam i nie miałam pojęcia, jaki będzie efekt, czy się utrzyma itd. Okazało się, że dała świetny efekt blasku księżyca i ramki, który jest widoczny tylko pod światło. Wiem, że dziewczyny z CraftArtu używają porporiny do tworzenia metalicznych efektów, ale jej też nie mam. :)
***
Pracę zgłaszam na wyzwania i zabawy:
(do 10.12)
(do 15.11)









