Dziś 4 prace w tym samym stylu, różnią się tylko pudrem do embossingu i stemplem. Tło to metaliczna farba akrylowa nałożona bezpośrednio na brystol, bez gessa. Na tło naniosłam pastą strukturalną wzór z maski, zanim wyschła, posypałam ją 3 rodzajami pudru do embossingu i wyembossowałam. Stemple pokolorowałam markerami alkoholowymi; postacie podkleiłam na tekturki. Chciałam mieć taki pamiątkowy wpis z tego okresu, a przy okazji postanowiłam, że w tym roku moi bliscy dostaną kartki urodzinowe też z tym motywem - też na pamiątkę.
Bardzo mi się podoba to, że autorzy stempli zaczęli nadążać za rzeczywistością i robią stemple adekwatne do tejże. Chociaż dziwi mnie to trochę, bo normalnie tak nie jest. Nie można nigdzie dostać żadnych, absolutnie żadnych dobrych stempli z postaciami niepełnosprawnymi! W ogromie stempli jest taka ogromna wyrwa, brakuje takiej podstawowej, naturalnej części rzeczywistości! Nie można dostać fajnego digisa z najzwyklejszym człowiekiem, za to mamy coś tak rzadkiego jak wirus, który zdarzył się raz w historii świata. :) To mnie chwilami bawi, ale to raczej smutne, skoro artyści pomijają w swojej twórczości wiele milionów ludzi (w samej Polsce tylko ok. 6 mln ON). A tylko sobie wyobraźcie, jakie kapitalne stemple można by zrobić z edesiakami! Jakie to daje możliwości! Ile można zrobić zabawnych digisów, np. z jakimś żurawiem, któremu kolana wygięły się w drugą stronę, tak jak np.
na tym memie na dole strony. Albo jakie można zrobić halloweenowe postacie z nienaturalnie powyginanymi kończynami. Albo ON na wózku aktywnym pędzącą jak w wyścigu. Albo niewidomego z laską ryjącego nosem w latarnię. Większość moich niepełnosprawnych przyjaciół oczekuje kartki z naturalnymi postaciami, a nie wiecznie ze sprawnymi, oderwanymi od rzeczywistości. Raz nawet narysowałam sama szczura bez łapek, bo taki był mi potrzebny, tylko że nie umiem rysować, więc wyszło marnie.
Te postacie z digisów, wszystkie jednakowo sprawne, jak od sztancy, są nudne i nierzeczywiste. :( Świat tak nie wygląda. Jak już się cokolwiek pojawia, to są to postacie albo unieruchomione czasowo (np. z powodu złamania), albo niedołężne ze starości, ale NIE niepełnosprawne. Widać to po wózku - one wszystkie mają wózki szpitalne, czyli takie, których ON nie może używać, bo są zupełnie nieprzystosowane; ON albo mają elektryki, albo wózki aktywne, dostosowane do rodzaju niepełnosprawności. Inaczej to w ogóle nie ma sensu.
Staram się zawsze znaleźć coś niezwykłego, ale to jest coraz trudniejsze.