Pokazywanie postów oznaczonych etykietą unisex. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą unisex. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 27 stycznia 2020

Steampunkowa praca unisex

Odkryłam wreszcie, jak chlapać embossingiem! Zaraz wszystko wyjaśnię. :) Znowu postanowiłam wyjść ze strefy komfortu i zrobić pracę unisex, bo na stricte męską nigdy nie mam pomysłów.


Tło zrobiłam na canson illustration, distressami na mokro. Wymyśliłam sobie chlapania embossingiem (no bo skoro inni to robią, to przecież musi to być możliwe!). Woda nie działała, ale może woda zmieszana z klejem? Tak właśnie zrobiłam! Wymieszałam wodę z klejem Magic, ale tak, żeby była na tyle rzadka, żeby umożliwić chlapanie. Użyłam pędzla wachlarzowego, więc chlapania są gęste i drobne. Zadziałało! 


Posypałam chlapania cudownymi industrialnymi pudrami Cosmic Shimmer - są obłędne! Wyembossowałam też nimi tekturki. Industrialne tekturki Anemone też są obłędne. :D 


Stempel Ike's wydrukowałam 2 razy i skleiłam warstwy. Najcięższe było szycie głowy. Jedna igła się złamała, druga pogięła. Ból niesamowity, ręcznie się tego nie dało robić, trzeba było opierać igłę o biurko i dociskać do niej papier od góry. Papier się giął i miętolił, ale w tym klimacie to pasuje. 


Przy tym stemplu było najwięcej roboty, ale poza szyciem reszta była relaksująca. ;) Pokolorowałam go markerami alkoholowymi. Dodałam rdzę preparatem. Usta i oko pokryłam crackle accents. Kropeczki poprawiłam srebrnym żelopisem. Na opaskę na oku nałożyłam metalowe kółeczko zębate, którego normalnie używam do biżuterii, a na to szklany kaboszon. 


Czy Wy też tak macie, że niczego nie wyrzucacie? Bo ja nie wyrzuciłam nawet supła z nitki, sądziłam, że może mi się do czegoś przydać - i proszę, przydał się! 


Na sam koniec delikatnie przetarłam wszystko woskami - niebieskim i miedzianym. A potem przykleiłam napisz. To cytat z piosenki Bisz.


Muszę się przyznać, że jestem w miarę zadowolona z tej pracy. Tu już chyba łatwo się domyślić, jakie media lubię. Lubię ich dużo, ale dyskretnie. Nie lubię przeładować pracy tak, żeby się papier giął (za to lubię to na blejtramach czy płytach HDF) albo żeby nie było wolnej przestrzeni. Lubię, żeby focal point był fajny, ściągający wzrok, dopracowany. Dlatego tak mnie denerwuje to, że nie umiem kolorować - lubię, żeby w centrum były stemple, więc jak są źle pokolorowane, to naprawdę niedobrze.


Lubię warstwy, ale tak ułożone, żeby praca weszła do art journala, koperty zwykłej albo chociaż bąbelkowej. Tutaj sam focal point ma 7 warstw, uwierzycie? Lubię nitki, ćwieki, zszywki i druciki. ;)


To jest dla mnie typowo kobieca praca, sama chciałabym taką dostać. Ale dla faceta też mogłaby być, dlatego jest unisex. :)




Pracę zgłaszam do wyzwania M is for Male