Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ecoliny. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ecoliny. Pokaż wszystkie posty

piątek, 1 stycznia 2021

Inspiracja dla Stampers Delights: Freebie Progressive Challenge

Styczeń 2021 - od dziś mamy nowe wyzwanie na grupie Stampers Delights! A że to freebie challenge, jest i nowe słodkie freebie. :) 

Stempelek pokolorowałam markerami alkoholowymi. Wzorki na tkaninie dodałam białym żelopisem (absolutnie żaden nie chciał pisać satysfakcjonująco po akwarelach!). Pobawiłam się też w embossing na gorąco, podkreślając na złoto końcówki włosów. Użyłam do tego kleju w pisaku. Oczy i lizak pociągnęłam clear glossem. 

Tło wykonałam akwarelami - niebieską i złotą - na papierze akwarelowym, a potem czarnym i białym żelopisem dorysowałam wzory, coś w rodzaju kwiatów. Napis należy do kompletu. Na koniec cieniutkim czarnym cienkopisem 005 dodałam tekst dookoła wzoru. Dla ciekawskich - tekst to cytat z refrenu piosenki Alice Merton: "I've got no roots cause my home was never on the ground".





Pamiętajcie o wyprzedaży w sklepie!



środa, 16 grudnia 2020

Złoty anioł

 Dziś znowu wpis do art journala, tym razem z cudnym stempelkiem Ching-Chou Kuik. Tło to ecoliny na papierze mediowym. Na wciąć mokrą ecolinę pochlapałam złotą farbką. To ważne, żeby chlapać od razu, bo wtedy tworzą się takie śliczne jasne obwódki, jakby to były świetliki. Minutę później już się tak nie dzieje, co widać na mniejszych kropeczkach. Telefon za skarby świata nie chce tego sfotografować. Jak zwykle najlepsze zdjęcia wychodzą tam, gdzie nie ma warunków do tego, żeby pomyśleć o sensownym tle, ale gdzie indziej jest ciągle za ciemno. :(

Stempelek pokolorowałam markerami alkoholowymi. Złote brzegi na skrzydełkach zrobiłam metodą embossingu, ale użyłam kleju w pisaku, nie markera do embossingu, bo marker mi się nie sprawdza totalnie! Puder się do niego kleić nie chce. Napis to cytat z Sapkowskiego.






poniedziałek, 14 grudnia 2020

Na wyzwanie w Imagine That

 Skończył mi się papier do markerów, co za tragedia, nie mam na czym drukować stempli! Nie doczekałam się na papier, więc wydrukowałam część digisów na Canson Illustration - i tu szok! Promarkery cudownie się na nim blendują, a Copiki sobie nie radzą. To ich kolejna wada, która mnie wkurza! Ale nie mam czasu, więc zrobiłam, co mogłam. A jakiego papieru do Copików Wy używacie?

Dziś karteczka na progressive freebie challenge Imagine That. Tło zrobiłam ecolinami na papierze Happy Color do mediów, bo nie mogłam znaleźć akwarelowego. :) Na mediowym ecoliny tworzą bardzo jednolite tło, więc dodałam jeszcze gwiazdki złotą pastą strukturalną i śnieg. Przy okazji odkryłam, że pasta śniegowa i piaskowa to dokładnie to samo. :)

Stempel pokolorowałam markerami alkoholowymi i podkleiłam na tekturkach.



poniedziałek, 29 czerwca 2020

Drzewko szczęścia

Zapragnęłam mieć własne drzewko szczęścia. Inspirowałam się pracą June Adams, ale zmieniłam tło (bo nie mam oxidów :)) i dodałam stempelek z ptakami. Na łezki czekałam długo, bo chciałam, żeby te białe opalizowały na tęczowo, ale niestety opalizują tylko 2. Będę musiała zrobić jeszcze jedno, aczkolwiek nie jestem pewna, jak długo Magic utrzyma te łezki przyklejone. :)



Pracę zgłaszam do wyzwania
Tworzę w jednym kolorze: niebieski


sobota, 13 czerwca 2020

Święta na niebiesko

Niebieski to najbardziej zimowo-świąteczny kolor, jaki może być, i jest to czerwcowy kolor wyzwania na Rogatym. :) Wykonałam najprostszą kartkę, jaka mi przyszła do głowy. Tło to ecoliny z dodatkiem soli. Najpierw odbiłam choinkę i od razu posypałam ją pudrem i wyembossowałam. Potem odbiłam zwierzątka i pnącza. Na koniec dodałam trochę białej sakury. I... to już. Prawda, że prosta?



Nie wiem, o co chodzi, ale YT w dalszym ciągu niszczy jakość filmów i nigdzie nie ma opcji, żeby to ustawić. Robi to wbrew mojej woli. :( W rzeczywistości film wygląda tak.


Kartkę zgłaszam do niebieskiego wyzwania Rogatego :)

i do Twisted Thursday 17.06

i do Festive Friday Challenge 25.06

i do Tworzę w jednym kolorze: niebieski


wtorek, 7 kwietnia 2020

Wróżka z wyobraźnią

Ciąg dalszy mediowych teł - jeszcze ich kilka będzie, bo chyba mam fazę. :) Powrót do ecolin - różowej i czarnej. Popsułam zszywacz, teraz muszę go trzymać zszywkami do dołu, żeby - raz na kilka zszyć - zadziałał, buuu. Stempelek to My Besties - w marcu była promocja na digisy 50%, więc kilka zakupiłam. :) Pokolorowałam wróżkę copicami i żelopisami. Cytat to oczywiście Einstein. :) Cały czas najpierw robię tło, a dopiero potem patrzę, jaki stempel by do niego pasował, i coraz bardziej mi się to podoba. Nie na każdej pracy widzicie ramkę narysowaną czarną poscą, bo wszystkie prace po wklejeniu do art journala i tak będą miały czarne tło.





piątek, 3 kwietnia 2020

Wrota do wyobraźni

Druga kartka z wczorajszej serii. Robiłam ją bardzo podobnie, tylko tu nie użyłam markerów akrylowych. Z dodatków użyłam gazy, białej nitki i zszywaczy. Na fioletowe rogi nasypałam trochę soli, zanim ecolina wyschła. A potem brokatu. :)

Stempelek pokolorowałam markerami alkoholowymi. Skrzydełka wróżki to chyba jakiś materiał - nie mam pojęcia, co to, zamówiłam je wieki temu na ali. :)

Cytat pochodzi z wywiadu z Tadeuszem Sławkiem o Blake'u.







czwartek, 2 kwietnia 2020

Bezsilna syrenka

Pierwszy raz w życiu zaczęłam robić pracę od tła. Zrobiłam 2 tła, a nie miałam pomysłu, co dalej. Tła w moim stylu, ale jakoś dotąd go nie wykorzystywałam - dopiero ostatnio przyszły markery akrylowe i postanowiłam się nimi pobawić w połączeniu z ecolinami. Zainspirował mnie insta On My Craft Table. Wybrałam wstępnie stemple z już wydrukowanych i od razu pożałowałam, że nie wydrukowałam ich na papierze akwarelowym, bo mogłabym je pokolorować akwarelami. Pasowałoby.

Poniżej pierwsza kartka. Na bazę nałożyłam białe gesso. Kiedy wyschło, bawiłam się w nakładanie kolorowych plam ecolinami. Bardzo przyjemnie rozlewają się na gessie. Nadmiar wody też łatwo zebrać. Wysycha szybko. Potem stemplowanie distressami i zabawa markerami akrylowymi. Ponaklejałam też skrawki papieru książkowego (nic się nie marnuje!) i pobawiłam się zszywaczem. Pochlapałam też tło białą farbą i białym gessem. Dodałam białe nitki i chrobotek. 

Stempelek to ilustracja Slumsi Tutki. Coś we mnie poruszyła ta syrenka. Była dla mnie metaforą ON i bezsilności. Cytat pochodzi z piosenki Zuzy Jabłońskiej. Biedna syrenka nie może ani stąd iść, ani znaleźć drzwi, ani nawet wykrzyczeć bezsilności. Te bąbelki wyglądają jak łzy - popłakać w wodzie też się nie da. Cytat i digi robią tę pracę.





niedziela, 26 stycznia 2020

Zimowe ptaszki

W tym roku też bawię się na Rogatym, robimy kartki świąteczne przez cały rok. Na styczniowe wyzwanie udało mi się zrobić 2 prace: kartkę (fioletowa) i wpis do art journala (niebieska). :)

Inspiracją dla wyzwania była piosenka Czerwonych Gitar "Jest taki dzień". Mnie zainspirowały szczególnie słowa:

"Niebo - Ziemi, Niebu - Ziemia; 
Wszyscy wszystkim ślą życzenia: 
Drzewa - ptakom, ptaki - drzewom, 
Tchnienie wiatru - płatkom śniegu"

Bardzo mi się podobają tła, które wyszły. Przypomniało mi się, że mam jeszcze papier Canson Illustration. Bardzo dawno go nie używałam, a był kiedyś moim ulubionym papierem do stempli. Tym razem postanowiłam sprawdzić, jak się zachowa jako tło. I okazało się, że znakomicie, a w dodatku inaczej niż pozostałe papiery, które znam!

Tło barwiłam distressami na mokro. Z jednej strony ładnie się rozlewały po papierze, choć inaczej niż po akwarelowym, z drugiej można było robić ładne zwarte kropki i ciapki, bez rozlewania. Na pokolorowanym tle odbiłam stemple i wyembossowałam je. Na koniec pochlapałam białą ecoliną. Niebieski tusz zachował się normalnie, a fioletowy zabarwił ecolinę - bardzo tego nie lubię!

Stemple kolorowałam ecolinami i akwarelkami metalicznymi Pearlescent Watercolor Jewel Box, ale telefon nie chciał tego niestety uchwycić. :(














***
Ptaszka zgłaszam na wyzwanie w Rogatym


wtorek, 12 listopada 2019

Autyzm jest kolorowy!

Taka kartka powstała właściwie przypadkowo. Bugaboo zorganizowało wyzwanie pt. Thankful.


Miała być tylko taka kartka na wyzwanie pt. Thankful. Autystyczny chłopiec trafił na kartkę przypadkowo, bo w promocji był właśnie on, a nie autystyczna dziewczynka, więc skorzystałam ze zniżki. :)


Ale potem nagle zabrakło miejsca na wyliczenie tego, za co jestem thankful autyzmowi, i pomyślałam, że nie będzie kartki, tylko wpis do art journala.


Tylko teraz nie miałam tła. Zrobiłam je więc od nowa - najzwyklejsze i najszybsze tło akwarelowe. Użyłam niebieskiej ecoliny, a potem pokropiłam wodą morską i zwykłą wodą. Sól daje fajne efekty. :)


Musiałam też poszerzyć tło, żeby weszły wszystkie napisy, więc praca ma teraz długość DLa, ale jest od niego wyższa o 1 cm.


Stemple pokolorowałam promarkerami i finecolorami. Puzzelek jest tęczowy i popękany, bo autyzm jest kolorowy, nie niebieski czy jakikolwiek inny, i trzeba wreszcie zaprzestać szkodliwych działań i retoryki typu JiM, niebieskie światełko, ABA, "chorowanie na autyzm", zdjęcia dzieci za deszczowymi szybami czy Autism Speaks. Autyzm to nie zaburzenie! Autyzm to nie choroba! Nie da się na niego "chorować" ani "cierpieć", ani się z niego "wyleczyć", chyba że NT zamierzają się wyleczyć z neurotypowości. :) Więcej o ZA i organizacjach, którym można zaufać w tym temacie, przeczytacie tutaj.


Spisałam kilka cech, za które jestem wdzięczna autyzmowi. Jest ich o wiele więcej, ale nie wszystkie by się zmieściły i nie wszystkie da się ogarnąć jednym słowem. Bo jak np. jednym słowem napisać, że dzięki autyzmowi i podwójnej liczbie synaps moja demencja naczyniowa postępuje znacznie wolniej niż u NT? 


Początkowo chciałam odciąć wieczko pudełka i ułożyć napisy tak, żeby wyglądały, jakby wypadały z pudełka - taki prezent od autyzmu. Ale stempelek na to nie pozwalał, wstążeczka po lewej stronie zachodzi na pudełko i po odcięciu jej ono byłoby uszkodzone. Dlatego nakleiłam napisy na tęczę namalowaną wcześniej promarkerami. 


Całość nakleiłam na granatowy papier brokatowy. Na kartce dużo jest niebieskiego, ale nie dlatego, że przedstawia chłopca - historycznie akurat kolorem męskim jest różowy, nie niebieski - ale dlatego, że to MÓJ ulubiony kolor. 

Tym razem - bojąc się, że nożyczki znowu pokruszą mi papier na zakrętach - zrobiłam pół milimetra białego bordera. Nie lubię tego i nie ułatwiło mi to cięcia. Musiałabym robić ten border co najmniej 1 cm, żeby dało radę. :) Nie znoszę go i kropka. Rzeczywistość, ludzie i przedmioty nie mają białego bordera!

Robiłam tę pracę bez żadnego wzoru, bez planu, nie wyszła idealnie, wolałabym stempel z dziewczynką, jak zwykle, a mimo to lubię ją. :)


***
Zgłaszam tę pracę do zabaw, inspiracji i wyzwań:

1. Thankful (nie wiem, czy o taką wdzięczność chodziło, ale cóż, licentia poetica :))
(do 15.11)

(do 27.11)

3. W kolorze nieba
(do 30.11)


(do 30.11)



czwartek, 3 października 2019

Tęczowy domek

Dziś szybka notka z mnóstwem zdjęć. Zrobiła mi się taka zakładka, a może kartka tagowa - nie mam tasiemek do związania kokardki na górze, więc na razie zakładka. :)



Tło do zakładki zostało mi po wianku z tęczowych motylków (ecoliny na papierze akwarelowym). Wycięłam zakładkę wykrojnikiem, podkleiłam 2 warstwami tekturki. Na prawy brzeg i górę nałożyłam pastę tęczową, która okazała się nie tęczowa, a zupełnie przezroczysta. Widoczne są jedynie 3 drobinki tęczowe we wzorkach u góry. Taka to tęczowa pasta. W tym przypadku ten efekt mi się spodobał, bo pasuje, ale gdyby ktoś oczekiwał, że pasta faktycznie będzie tęczowa, a dostałby przezroczystą, to miałby prawo się wkurzyć!



Pasta wyschła dopiero rano, więc rano starłam lekko tło papierem ściernym w niektórych miejscach, a potem pochlapałam wodą. 


Domek, drzwi i dach narysowałam sama na papierze z drukarki, na którym wieki temu bawiłam się akrylami Dylusions, zanim zaschły na kamień i je wyrzuciłam. Starałam się, żeby kolory domku kontrastowały z kolorami tła, czyli żeby np. żółte nie wypadło na żółtym, a jak się nie dało, to dorobiłam kontrastujące drzwi.


Nakleiłam domek i dorysowałam szczegóły czarną i białą poscą, dodałam też błysku penem brokatowym. Okna namalowałam białą farbą perłową. Chodziło mi o to, żeby to było białe, kryjące tło, ale farba okazała się prześwitująca, w dodatku błyszczy. ;) Narysowałam na niej okna poscą, a na to wszystko nałożyłam cracle medium. Efekt popękanych okienek bardzo mi się podoba. ;)



Motyle też odbiłam na tym samym papierze co dom. Każdy motyl z innej bajki, bo okazuje się, że nie mam stempli pasujących wielkością. Nie wiedziałam, czy to będzie kartka, czy zakładka, więc na wszelki wypadek zrobiłam kolaż. Normalnie zrobiłabym motyla z brystolu i przyczepiłabym go do kartki ćwiekiem, zostawiając skrzydła luzem. Tu to nie było możliwe. Motyle też poprawiłam białą poscą.


Na koniec dodałam cytat - nie mam pojęcia, skąd pochodzi. Znalazłam go kiedyś w Internecie i zanotowałam. Jeśli ktoś kojarzy autora, to proszę o cynk. :)


A potem przez 2 dni próbowałam zrobić zdjęcia tej pracy. I za każdym razem zonk. Albo nieostro (bo ciągle jest ciemno, nawet w samo południe), albo nie widać w ogóle szczegółów - popękanych okienek i przezroczystych wzorów na tle. 


Najlepsze zdjęcia wychodziły w miejscach, gdzie nie byłam w stanie w ogóle ustawić jakiegokolwiek akceptowalnego tła! Np. przy oknie, na tle kartonu oklejonego szarą taśmą, czego efekty widzicie wyżej. :D Papier 30x30 jest zbyt mały, zawsze widać coś poza nim.


To kolejna praca świadcząca o tym, że nie można wyrzucać żadnych śmieci, bo nigdy nie wiadomo, co potem z nich powstanie. :)


Takie śmieci przydają się zwłaszcza wtedy, kiedy się nie ma siły robić teł czy kolorować stempli. Wystarczy coś wyciąć albo odbić na już gotowych tłach i voila. I czasami to naprawdę są zwykłe, cienkie kartki z drukarki, na których czyściło się pędzel czy wałek.


Nie każda kartka musi być 3D, kolaże przecież są równie ciekawe, a po dobraniu odpowiedniego cytatu praca nabiera nowego znaczenia. :)


Jak zwykle na filmiku najlepiej wszystko widać. :)


***
Pracę zgłaszam na wrześniowe wyzwanie u Ewy - dach domku naprawdę jest trójkątem. :D