Pokazywanie postów oznaczonych etykietą decoupage. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą decoupage. Pokaż wszystkie posty

sobota, 22 maja 2021

ATC ze szczurkami

Uwielbiam lajwy Ewy Hubki! Nawet jeśli mi nie wychodzi, tak jak tym razem. ;> Z papierem ryżowym pracowałam pierwszy raz w życiu i faktycznie nie ma porównania do serwetek! Z serwetkami nie umiem pracować wcale. ;> Papier ryżowy jest wdzięczny. Niestety z masą to ja tylko foremki widzę. Samodzielne lepienie i uzyskiwanie pożądanych kształtów to już totalnie nie dla mnie. Bez foremki nie uzyskam niczego. Dlatego poprzestałam na jednej karcie, a drugą już zrobiłam normalnie - i wygląda znacznie lepiej. ;> Te cudne papierki to ITD.

Od dawna myślę o zrobieniu jakichś fajnych obrazków z papierami ryżowymi, trochę mediowych, albo chociaż poużywać ich jako teł. Uwielbiam to, że te papiery w ogóle się nie marszczą! Więc na pewno jeszcze coś popróbuję. 




Biłam się z myślami, czy je wstawiać, bo lajw Hubki cudowny, a moje ateciaki wyjątkowo nie wyszły. Może tę po lewej jeszcze przerobię. ;>



Teraz zdecydowanie lepiej. :)


środa, 19 lipca 2017

2 pudełka

Dziś pokażę Wam 2 nieudane pudełka.

Tej samej nocy co zakładki i kolczyki zrobiłam pudełko dla M. Pudełko ma skazę, ale postanowiłam pokazywać też te mniej udane prace. Dotknęłam mokrej serwetki palcem i kawałek na palcu został. Ale mnie takie skazy w ręcznie robionych przedmiotach nie przeszkadzają, wyleczyłam się z perfekcjonizmu już dawno, EDS temu sprzyja. ;)

Pudełko miało w ogóle niefart. Chciałam zrobić jedno dla siebie, a drugie dla M. To miało być moje, miałam nakleić serwetkę z labkiem. Niestety okazało się, że braknie mi białej farby. Malowałam je tylko 3 razy. Nie wiem, kiedy będę mogła znowu zrobić zamówienie. Bardzo fajne jest to pudełko z dekielkiem. Chyba zrobię ich więcej. ;)




Drugie pudełko mnie wkurzyło. Decoupage nie nadaje się dla mnie, bo wymaga cierpliwości, godzin czekania między każdą warstwą farby. Ja nie będę czekać. Za pierwszym razem przykleiłam serwetkę na morką jeszcze białą farbę, więc się cała pomarszczyła. Marszczenie to jeszcze nie problem, nie wpływa to na obrazek, który nadal jest ładny. Niestety serwetka na wierzchu wyszła dziwnie rozbielona. I tu już nie wiem dlaczego, Używałam co prawda innej, nowej farby, ale lakieru tego samego co zawsze. Zdarłam więc serwatkę papierem ściernym i na nowo nałożyłam. Tym razem odczekałam dobę, aż farba wyschnie. I co? I jest dokładnie to samo! Serwetka pomarszczona i rozbielona. Nie było wcześniej takich efektów. Kota kładłam na tej samej farbie, tylko z innego opakowania, mniejszego. Skończyło się, więc kupiłam nowe opakowanie TEJ SAMEJ farby, tylko większe. Wszystko inne było jak zawsze. I mimo to nie wychodzi.


Zobaczcie - kot ma ładne, intensywne kolory, a labek jest jakby pokryty mgłą. Nie mam pojęcia, o co chodzi! Biję się z myślami i zastanawiam, czy znowu tej serwetki nie zedrzeć. Ale jak za trzecim razem znowu będzie to samo? Nie będę przecież po raz kolejny robiła czegoś, co wymaga bezsensownej cierpliwości. 


wtorek, 18 kwietnia 2017

Z ostatnich dni

Najpierw kartki. To karteczka dla przyjaciółki. To jakaś plaga - wszystkie papiery mają kwiatki józiowe albo fioletowe, a zielonych czy niebieskich nie ma w ogóle!
Oczywiście poprawiłam ten błąd na stemplu.


Twisted card zainspirowana filmikiem pitje4life. Ale nawet z tutorialem zapomniałam, że stempel ma być w kwadracie. Ciekawe, jak długo demencja pozwoli mi w ogóle cokolwiek robić. :(


Mała kolorowanka - rysunek: Hannah Lynn.


Drugie w życiu pudełeczko było dołączone do kartki dla przyjaciółki. ;)



I jeszcze 2 wpisy do smasha. Na pierwszym moja rodzina, rok 1977. Albo może jeszcze grudzień 1976.
Potrzebowałam papieru w kropki, a okazuje się, że nie mam!


Na drugim wszystko poszło nie tak, bo kwadrat smasha okazał się za mały, a zdjęcia za duże (ale co tam. ;)



poniedziałek, 10 kwietnia 2017

Pierwsze pudełeczko

To moje pierwsze w życiu pudełeczko. Jak się sprawdza, czy wszystkie warstwy z serwetki zostały zdjęte? Nie widać tego gołym okiem nawet w okularach, dopiero jak przypadkiem potem odejdzie, to widać. To oznacza, że 2 obrazki przykleiłam z 2 warstwami. I już po ptokach. Jeśli jakaś ON zajmuje się decoupagem, to bardzo proszę o jakąś wskazówkę. Sprawdzanie na rogu, czy nic nie odchodzi, nie sprawdza się.

No ale cóż, następne może będą lepsze, a w tym tak bardzo to nie przeszkadza, bo generalnie chciałam, żeby wyszło lekko zniszczone. Zrobiłam przecierki na rogach i nie tylko. Gdzieniegdzie też jakby przebija inna farbka, ale nienachalnie.